Miesiąc czasu nie pisałem – wiadomo doba nie z gumy a czasopodwajacze jak twierdzi Piotrek tylko w reklamie
wracając do sedna zostałem odkryty i dokonano pierwszej publicznej prezentacji tego adresu
tak więc moje zapędy ekshibicjonisty zostały upublicznione.
Za szybko, stanowczo za szybko bo treści nie wiele czasu mało, ale skoro blog jest to warto utrzymać nie tylko jako alternatywę do pisania kobylastej jak na mnie pracy zaliczeniowej (notabebne to chyba prawdziwy powód powstania tegoż bloga ucieczka przed pracą) ale po to by wspomagał pamięć standardową
jak na studiach było.
Oczywiście nie kto inny a Szanowna Pani Kierownik Biblioteki nakryła tego bloga oj lubi ona mieszać w kotle lubi, i na dodatek złego poza publikacją adresu jeszcze się na mnie zfochowała
ale czas leczy rany kiedyś jej odpuści mam nadzieję….
Dobra teraz wracam do pisania kobylastej pracy zaliczeniowej, fakt znalezienia adresu i wielkiego focha został odnotowany i zapewne zacznę coś cyklicznie skrobać tutaj bo będzie się działo na dniach oj będzie się działo z istotniejszych spraw najbliższych
zaliczenia
soft księgarni w drodze więc wdrożenie niebawem
mocne postanowienie zrobienia niezależnego klubu pogaduch o książkach
pociągnięcie tematu softu dla bibliotek który uczelnia posiada





Foch, i to wielki FOCH.
))
Mieć bloga i nie pisnąć ani słowa!! Wrrr… a tu tyle czytania było…
Adres został.. ODNOTOWANY! u mnie na blogu ;>
Co by nie było, że znowu zginie w cyber-przestrzeni… ;P