Kurcze potrzebuję obrony i to przed samym sobą
Właśnie wpadł mi kolejny niesamowity temat na pracę licencjacką ! Skoro wszystkie biblioteki mają mieć dostęp do internetu, to czemu nie napisać licencjata na temat:
Darmowe Internetowe narzędzia pracy dla małych bibliotek
Przydatność i nowatorstwo takiej pracy jest nie do zakwestionowania
Na szczęście zaczynam stygnąć co do tego pomysłu. Prozaiczna sprawa, po prostu ogrom tematu mnie poraża. To temat na książkę, nie na licencjat
Zdecydowanie potrzebny mi ktoś z wiadrem lodowatej wody
niech chłodzi moją gorącą głowę i broni przez porywaniem się z siatką na księżyc, bo co będzie jak go skradnę?
Ale pomarzyć zawsze warto, jaka to by była ciekawa praca. Chyba jednak porozmawiam o tym pomyśle z dr, bo może się mylę i wcale nie trzeba aż tak dogłębnie wchodzić w zagadnienie? Może wystarczy “wytyczyć szlak” bibliotekarzom w mojej pracy licencjackiej, a nie od razu budować instrukcję obsługi internetu.
Tia kolejna rozterka… skoro dokumenty edytowane online, to nie możemy ominąć wielkiego G, bo jego docs.google.com są darmowe, faktycznie dobre i uzależniające, niestety dzięki nim google zna np. nasz budżet jeśli go zrobimy w jego arkuszu kalkulacyjnym.
Jakoś nie mogę zaakceptować wielkiego G jako symbionta, doceniam jego narzędzia, ale budzi moje lęki, moją paranoję i nie chciałbym zapewniać mu kolejnych niewolników, czy też gorących wyznawców.
A gdyby tak zaprzedać dusze diabłu i wręcz napisać pean:
“Zastosowanie darmowych narzędzi firmy Google Inc. w codziennej pracy biblioteki”.
Tak to doskonały dla mnie temat pracy licencjackiej.
ps.
Szanowna Pani dr proszę o uwzględnienie mojego pierwszeństwa jakby się któryś z czytelników pod natchnieniem tego bloga zgłosił się z takim tematem pracy w IINiSB UW (echh… znów ta paranoja się odzywa, albo za wiele za mną, albo czas się leczyć? )




To tematy na potężną pracę badawcza – monografię na etapie ew. magisterskim
Licencjat ma być ‘wprawką’
Przejrzyj sobie “Biblioteka Centrum Informacji” – taki dodatek do “Biblioteki w Szkole”. Tam jest trochę fajnych rzeczy o wykorzystywaniu darmowych narzędzi w pracy bibliotekarza. Np. był duży artykuł o tym, jak wykorzystywać Picasę.
Rubeus – ten rocznik już tak ma.. chyba zbyt dużo ambicji w nas jednak.. Arek [kubeł zimnej wody]!!! ;-P