Archiwum kategorii 'pomysły'

a wszystko przez Malina ;)

Malin u siebie na blogu wstawił Kalendarz imprez bibliotecznych nawet nie wie jak mnie ucieszył i ukarał za razem.

Pomysł jak dla mnie rewelacyjny,  koniec samotnego wypatrywania wszędzie czy coś się dzieje, gdzie warto iść, a może nawet jechać. To wielki plus tegoż przedsięwzięcia. Trzeba tylko rozpropagować kalendarz wśród potencjalnych organizatorów takich imprez (niech zgłaszają, dopisują) i jest szansa na coś pięknego.

Więc gdzie tu kara? ano okazuje się że tych imprez jest niemało  i nie da rady odwiedzić ich wszystkich a jak już są tak ładnie zebrane w jednym miejscu to bardziej widać co się traci. Może nawet problemem by nie był czas, ale koszty niestety są nie do przeskoczenia :( . Powiedzmy że poświęciłbym dzień zarobkowy na konferencję, do tego dodajmy koszt udziału, koszt dojazdu i noclegu to nagle się okazuje że dwudniowa konferencja oznacza stratę finansową rzędu powyżej 500 zł. Kalendarium wykazuje cztery albo i więcej konferencje w miesiącu to wynikało by że 3 tysiące w plecy :( nie stać mnie.

Jakiś sponsor “konferowania” się znajdzie ;) ? zapewniam relacje z fotkami  :D

Ciekawe ile dostają prelegenci? może dało by się jakoś zbić koszta dzięki gadaniu? pomijając kwestię braku krzaczków przed nazwiskiem :D

bibliotekarz dot com

NAKRĘCENIE

Przeglądając internet a właściwie trackbacki do swojego bloga “radiowego” trafiłem na samorobiącego się bloga. Pomysł nazywany preclem czy jakoś tak był wykorzystywany przez jakiegoś SEO specjalistę do podbijania sobie rankingów. Idea że coś się samo generuje, spodobała mi się do tego stopnia że postanowiłem zebrać kilka blogów i zobaczyć jak to działa :)

Pierwsze wrażenie było wspaniałe, a że domena bibliotekarz.com kupiona i nie zagospodarowana postanowiłem zrobić coś, przy minimum kosztów i pracy a maksimum efektu z cudzej roboty  (jeden z tych nowoczesnych trendów ;) realizowanych przez google)

POMYSŁY

  • Fajnie by było mieć własną zarejestrowaną gazetę :) która by się jeszcze w dodatku sama pisała.
  • Fajnie by było mieć ISSN.
  • Fajnie by było poznać ludzi piszących blogi, zaproponować im udział w tworzeniu wirtualnej gazety.
  • Fajnie by było mieć informacje o książkach.
  • Fajnie by było ułatwić połączenie informacji między blogerami.
  • Fajny pomysł na gromadzenie danych do pewnego pomysłu na licencjat.

REALIZACJA

Postawiłem system (o ile wordpress + wtyczka można tak nazwać) zebrałem kilka adresów blogów bibliotekarskich i wrzuciłem w automat. Dorobiłem tło do gotowej skórki, dodałem informację o wersji rozwijającej się i poszło w świat. Co i rusz dodałem kilka adresów, bo się zgłosiło kilka blogów samoistnie. Po jakimś czasie się okazało że wtyczka do rss niestety nie nadaje się do realizacji założonego celu. Sprawa umarła bo pisać własnej wtyczki nie mam czasu – chęci – umiejętności (to właściwa kolejność), więc pozostało mi czekać na poprawę jej przez autora. Więc czekam.

STAN OBECNY

Blog ma zagregowanych (skąd się tyle uzbierało? jeśli tyle jeszcze czeka na wprowadzenie) 81 kanałów rss. Raptem około 60 odwiedzin dziennie więc to pryszcz nie medium internetowe, blogi nastolatków mają zdecydowanie więcej odwiedzin :) Nie jest reklamowany, nie podejmuje żadnych działań na zewnątrz, promocyjnych, konkursów, patronatów, itd. po prostu gromadzi wyłącznie materiały do koncepcji pracy licencjackiej zarazem stając się też jej częścią :) . Nie rości sobie pretensji do wortalu czy też jakiegokolwiek centrum bibliotekarskiego. Można powiedzieć nie istnieje :)

PRZYSZŁOŚĆ

Do czasu licencjatu (a właściwie zaakceptowania lub odrzucenia pomysłu na pracę) hybryda będzie istniała, jak będzie kasa na utrzymanie transferu i domeny, adres oraz zawartość też będzie trwać i później, bo nie zajmuje czasu a łatwiej mi spojrzeć na jeden adres, niż klikać po wielu. Oczywiście będzie istnieć w obecnej formie :( może się pojawi w końcu ulepszona wtyczka i wrócę do pomysłów pierwotnych. A może ktoś się zainteresuje i zaopiekuje pomysłem? Czas pokaże.

CIEKAWOSTKI

Przetoczyła się o bibliotekarz.com dyskusja na ebibie bodajże, Maciek z pulowerek.pl przytacza jako moją niekonsekwencję :) (dzięks za mobilizację do napisania tegoż tekstu) no i skąd u diaska tych 60 osób dziennie?

Skoro transfer wyczerpuje 1 giga miesięcznie to znaczy że więcej odwiedza stronę robotów (nie uwzględnianych w statystykach) niż ludzi :) czyli prawie sexomat wyszedł (?”bajki robotów” lema? dwa roboty seksujące się na wystawie) robot zbiera i publikuje, roboty czytają, ot taka przyszłość już dziś.

koncept pdf-a bibliotekarskie obiady (wersja alfa)

w końcu udało się dokończyć wstępną koncepcję pdf-a zawierającego biblioteczną książkę kucharską :)

Jak na razie zawiera tylko 2 przepisy poglądowe i nie jest jeszcze sformatowana pod wydruk itd. Jest to zgrubna koncepcja żeby tylko dać ogląd jaki mam pomysł,  a może ktoś się wypowie, coś doradzi, jestem otwarty na pomysły bo z założenia ma być ta książka kucharska oparta na współpracy.

Póki co czekam spokojnie na przepisy aż czytelnicy bloga podeślą, jak się nie pojawią to puszczę trochę maili po bibliotekach w kraju zobaczymy jaki będzie odzew.

nie chcę wersji beta wrzucać do slideshare aby nie śmiecić w swoim profilu ale jak się pojawi wersja finalna to wrzucę na bank :) . Jeszcze jest jedno fajne miejsce do publikacji właśnie pdf-ów tylko muszę je odkopać w jakiś starych zakładkach bo nawet nazwy nie pamiętam tego rozwiązania.

aby pobrać książkę kucharską “bibliotekarskie obiady” w wersji alfa kliknij okładkę poniżej :)

Okładka "bibliotekarskie obiady"

znajoma znajomej

Ale się mi ciekawie składa wszystko :) na zasadzie myślisz i masz!

W ostatnich dniach  dostałem maila od znajomej mojej znajomej, co kiedyś (będzie już ze 3 lata) rozmawiałem z nią, o jej stronie internetowej. Uff ależ zdanie-potworek wyszło ale jakoś nie mam konceptu jak je uprościć :(

Generalnie rozmawialiśmy że jej strona jest w rozsypce i zamiast budować to niszczy jej wizerunek. Miała się odezwać i mieliśmy to poprawić. Dziś wchodzę patrzę strona inna, ale efekt niestety taki sam :( . Najwyraźniej nie ma szczęścia dziewczyna do tych co jej stronę robią, czas to zmienić :)

Tak mnie trochę kusi od pewnego czasu żeby znów podziałać w webmasterce więcej, a że do tego portfolio potrzebne to chyba zrobię jej fajną stronkę jak się trafia okazja.

Temat ciekawy, dość unikalny na rynku – klawikordy, organy, mówiąc krótko muzyka dawna, a że i właścicielka strony określana przez prasę jako “młody talent” warto zainwestować w jej stronę trochę czasu i umiejętności.

Swoją drogą młodość to strasznie rozciągłe zjawisko :D

Zobaczymy spotkam się porozmawiam, nie zaszkodzi na pewno, a może zaowocować ciekawą przyszłością.

Pomysł niszowe radyjko z muzyką dawną jako jeden z kanałów? Tak chyba radio ponownie ruszy, choć w innej formule bo za często o nim myślę od dłuższego czasu.

weekendowy fotodwupedał

Dla niecierpliwych kolejny pomysł na niskobudżetowy marketing biblioteczny na dole strony :)

No to się rower doczekał  :) w sobotę mnie dzieciak wygonił z domu więc zabrawszy aparat i rower pojechałem w miasto. W niedzielę rano pojechałem już bez wyganiania :)

To jest to! powtarzam Warszawa rankiem w niedzielę jest czymś fajnym, jeździ się jak się chce i gdzie się chce :) i nawet pod prąd nikt się nie plącze pod kołami a fotki można kadrować na spokojnie ze środka ulicy.

WOW rower i aparat fotograficzny to dobre spędzanie czasu, o niebo lepsze niż niedzielny poranek przed komputerem.

Znalazłem w końcu czas na fotki a tu buba, godzina klikania a aparat robi co chce, nie to co ja chcę :] Dziś to się zmieni, powoli odejdzie w przeszłość bo skoro wszystko zawiodło to czytam instrukcję obsługi :> i zakuwam na małpę co po kolei klikać żeby głębia ostrości choć trochę zadziałała jak chcę :)

Zobaczymy może jak z roboty nr3 będzie mało materiału to pojadę dziś po południu jeszcze raz i zrobię fotę jaką chciałem :) Dobrze że moje obiekty zainteresowań nie są ruchliwe :D

Swoją droga to zgodnie z przewidywaniami zakup nowej karty pamięci był dobrą inwestycją w dwa dni strzeliłem 300 fotek co przy moim oszczędnym raczej pstrykaniu (dla mnie smak ma kadrowanie, a nie zabawa w rewolwerowca bo a nuż któreś ujęcie będzie fajne) nosi już znamiona fotopstrycznej choroby. Pocieszam się że to kwestia pozyskania własnego materiału na tła, pocztówki, i inne takie, bo lepiej mieć własną fotkę stokrotki niż płacić za użycie czyjejś na stronie czy w prezentacji. A że mam trochę planów na zimowe wieczory to lepiej w słońcu pstryknąć kilka fotek niż w zimę szukać kwitnącego słonecznika po darmowych serwisach z grafiką.

Co powiecie na desktopowy kalendarz biblioteczny? To mój kolejny pomysł na  nisko budżetową promocję biblioteki. Co miesiąc rozsyłana mailem ładna tapeta na pulpit z kalendarzem i jakąś reklamówką biblioteki, a może na kalendarzu zamieszczona lista imprez w miesiącu? a może tylko link do publicznego kalendarza biblioteki w google?

Koszt poza czasem pracy na to poświęconej żaden, cykasz fajną fotkę, np. w wordzie dodajesz kalendarz i gotowe. Można słać do czytelników, na portale społecznościowe czy stworzyć choćby po to aby odświeżyć coś na stronie biblioteki. Są niestety i takie co absolutnie nic nie zmienia się na nich :( bo koncepcji brak.

Jak fota będzie ze smakiem to klika osób użyje i o to chodzi.

promocja bibliotek

Oficjalnie zgłaszam propozycję z Wami czy bez i tak to zrobię :> bo jak mawiał tatko:

Umiesz liczyć, licz na siebie !

Zróbmy na potrzeby fundraisingu albo raczej promocji bibliotek, wspólną biblioteczną książkę kucharską! Udostępnimy ją w formie e-booka z możliwością wydruku.  Moim zdaniem to fajna koncepcja, zwłaszcza dla mniejszych bibliotek gminnych np. jako prezentówka dla osób zasłużonych w działaniach dla biblioteki (można np.  łatwo wstawić imienną drukowaną dedykację cała okolica będzie zazdrościć posiadaczowi unikalnej książki, a i wnukom będzie miał co pokazywać)

Ma ktoś jakiś fajny i małoabsorbujący regionalny przepis na drugie danie? proszę podsyłać arek@bibliotekarz.com

Roboczy tytuł książki (pierwszy jaki przyszedł do głowy) “Bibliotekarskie obiady” :) oczekuję na jakąś lepszą propozycję.

Podejmuję się  roli redaktora,  składacza, oraz innych “technicznych” funkcji jak również koordynatora projektu, poza korektorem (ktoś się zgłasza?) :> ze względów stałym czytelnikom wiadomych :) .

Udostępnię własne przepisy na potrzeby tego wiekopomnego bibliotecznego dzieła :D . Co więcej jak mi się jakiś podesłany przepis spodoba to obiecuję że przećwiczę własnoręcznie, sprawdzę jak smakuje i sfotografuję w przypadku braku fotki :)

Chciałbym aby była duża różnorodność regionalna przepisów, bo to niewątpliwie uatrakcyjni treść książki, jako że tego bloga czytają ludzie w całym kraju to nie powinno być problemu z różnorodnością. Ideałem który bym chciał osiągnąć to każdy przepis z innej biblioteki, ale tego się raczej nie uda osiągnąć w założonym czasie.

Teraz trochę o koncepcji

  • czas zamknięcia realizacji projektu koniec września br.
  • koszt wyłącznie własny czas :)
  • format A5,
  • jedna strona 1 przepis,
  • treść przepisy na drugie dania obiadowe
  • zawartość na licencji CC BY NC
  • objętość wyjdzie w praniu ale żeby się dało wydrukować w każdej bibliotece :)
    • przyjmuję że zeszyt jakieś 64 strony,
    • ilość przepisów powiedzmy 58.
    • spis treści,
    • spis autorów
    • nadmiar na stronę reklamową (dla sponsora/podziękowania każda biblioteka umieści własną w swojej edycji)
  • Poszczególna strona przepisu zawiera
    • składniki
    • przepis wykonania,
    • foto potrawy,
    • informacje z jakiego regionu potrawa pochodzi,
    • link do strony/e-maila autora,
    • banner jaki chce wstawić autor przepisu.

Jakiś koncept pdf-a wstawię dziś, jutro :)

Czekam na inne pomysły odnośnie koncepcji i oczywiście przepisy :) mam nadzieję że uda mi się was zaangażować w ta zabawę.

Wierzę że pomysł zadziała i będziecie chcieli brać w nim udział to może raz na kwartał powstaną kolejne wydania, ciasta, przetwory, albo tematycznie Wielkanoc, Wigilia….

sezon ogórkowy

skoro taki czas to i ja go użyję do wysnucia wizji a`la agent Mudler.

Świńska grypa ah1n1 to nic innego jak temat zastępczy aby ludzie bardziej się bali czegoś innego niż kryzys, aby nie szukali winnych prawdziwych nieszczęść tylko bali się o własne życie.

W radiu podawali że śmiertelność na tą odmianę grypy jest 3,2 osoby na tysiąc a ja szukając jakiś danych statystycznych odnośnie śmiertelności we wcześniejszych odmianach gryp koło 2000 roku trafiłem na dane mówiące o 2,5. Owszem nie szukałem dokładnie i być może źle zinterpretowałem to co czytałem (po angielsku było) ale skok o 1/1000 chyba nie jest wielki.

Teorii spiskowej część właściwa:

W obliczu kłopotów finansowych i przewidywanych problemów ze społeczeństwem “Prezydent kraju X” spotkał się z doradcami. Jeden z doradców specjalista od broni biologicznej dorabiał w koncernie farmaceutycznym “Tabletka” inny był ekonomistą i wybitnie przyczynił się do światowego kryzysu poprzez manipulacje wskaźnikami w ramach pompowania swojej kariery i kieszeni, ostatni z wielu doradców co chcieli się załapać na spotkanie miał udziały w koncernach medialnych. Poszukując rozwiązania problemu o nazwie światowy kryzys ekonomiczny ustalili co następuje:

  1. zarobić
  2. dać zarobić znajomym
  3. załatwić sobie święty spokój

Po owocnym spotkaniu przystąpili do działań mających na celu poprawę sytuacji w czasie kryzysu i podjęli szeroką współpracę na wielu frontach:

  • dzięki bessie tanio wykupili akcje koncernu Tabletka
  • wypuścili podrasowanego aczkolwiek wcale nie bardziej toksycznego wirusa grypy ah1n1
  • doradca od mediów codziennie miał świeże złe wiadomości i mógł w końcu karmić publiczkę tak ulubionym przez nią strachem i czającymi się zagrożeniami a ponieważ czerpał informację u źródła to wyprzedził konkurencję i więcej zarobił
  • w między czasie doradca od broni biologicznej uzyskał pole doświadczalne do badań jakiego nigdy wcześniej z racji kontroli wydatków przez “izbę wyższą” nie mógł zdobyć, przy okazji dzięki wywołaniu pandemii wszedł do głównego zarządu korporacji Tabletka
  • ekonomista znając z wyprzedzeniem gdzie wirus będzie uwalniany był w stanie dokonać wielu analiz z wyprzedzeniem i został okrzyknięty wybitnym specjalistą z wielką intuicją co siłą rzeczy udowadniało że jego dotychczasowe działania uchroniły ludzkość przed jeszcze większym kryzysem i zamknęły usta posądzających go o wywołanie kryzysu

Prezydent jak to Prezydent stwierdził że ma świetnych doradców i nieoficjalnie im na ucho dodał “albo mi załatwicie reelekcję albo wszystko wygadam”.

koniec wizji…

a tak na serio:

leku na malarię nie ma bo jego produkcja jest nieopłacalna, nie ma kto go kupować gdyż umierający na tą chorobę są za biedni,

każdy dzień opóźnienia w produkcji szczepionki na świńską grypę powiększa krąg jej odbiorców więc podnosi zyski korporacjom

i jak tu się nie dziwić zwyżkom akcji firm farmaceutycznych i temu że to jest 3 co do wielkości biznes w świecie

PageRank spada

Od 8 dni leży serwer www mojego instytutu więc mam możliwość poczynienia pewnych obserwacji.

Koleżanki z roku się zorientowały że coś jest nie halo po 2-3 dniach pomimo wakacji a przynajmniej po tylu zaczęły zadawać pytanie co jest nie tak z ich komputerami. To jest dopiero wiara w IINiSB!, to nie uczelnia ma coś zwalone tylko ich komputer się popsuł :)

Oficjalne Forum instytutowe IINiSB odwiedzam już chyba wyłącznie ja, a przynajmniej brak na nim jakichkolwiek innych wpisów, notabene pod starym adresem forum było zarejestrowanych więcej realnych studentów i więcej pisali. Zresztą kto wie może (to podobno “tradycja”) od tego roku znów ruszy kolejna wersja forum zupełnie jak by to zawsze student ostatniego rocznika je prowadził :>

Pagerank po tygodniu nie działania adresu instytutu w sieci spadł z 4 do 1. Ciekawe ile czasu będzie odzyskiwał straty i czy wróci do dawnej “świetności”?

Mój pagerank na radiowoz.pl po miesiącu złego przekierowania domeny nie wrócił już nigdy do swojej czwóreczki. Zapewne wynika to również z faktu że i informacje na nim nie są aktualizowane od 2 lat. Mam nadzieję że to ulegnie zmianie jeszcze w tym roku. Kto wie może i na jakąś audycję was zaproszę ;) bo coś tak mnie ciągnie do sitka trochę. Mam parcie na sito i na szkło bo zamierzam dawać również strumień wideo z audycji.

Najwyraźniej lubię się mądrzyć zresztą kto normalny pisze bloga?

rancho

Siedzę i od tygodnia przeglądam oferty nieruchomości. Istny sajgon cenowy, czasem hektar ziemi z chałupą w kiepskim stanie jest tańszy niż podobna chałupa do przeniesienia. Nie mam pojęcia skąd takie ceny mają. Mieszkanie w Łodzi w cenie byle jakiego drewniaka z 4 arami na zadupiu, tyle że mieszkania nie chcę.

Skąd koncepcja panderozy? Proste – szukam możliwości wycofania pieniędzy z książeczki mieszkaniowej co mi ją dziadek za komuny założył. Uskładał w tamtych czasach na 3 pokojowe mieszkanie, a po latach zamrożenia wkładu jest na 2 słownie “dwa” metry kwadratowe mieszkania w warszawie (w wysokim standardzie to poniżej jednego metra).

Echh jakby zainwestował w cokolwiek innego….

Cóż trzeba te grosze wyciągnąć bo i tak będzie ich coraz mniej, a ponieważ w naszym kraju wszystko jest możliwe, być może wejdzie jakaś ustawa dadzą po 100 złotych i bujajcie się ludzie z książeczkami.

Szukam więc jakiegoś taniego miejsca żeby nie inwestować zbytnio a wycofać lokatę z książeczki. Być może więc stanę się ziemianinem i będę miał chałupę z gankiem jako szlachcicowi przystało ;) Nie wiem na co mi to, ale zobaczy się podobno ziemia nie stanieje. Może przy dobrych wiatrach da się osiągnąć taki stan prac zdalnych, by siedzieć sobie na jakimś pogórzu a pracować w wawie, a może by się w krakowie coś wylukało? Koszt dojazdów pewnie zrekompensuje różnica w cenach utrzymania, a jakie nowe  możliwości się rodzą w takiej sytuacji :) . Tyle że kilometrów bym natłukł co niemiara :( .

Najpierw kupię potem będę się martwił :) będzie co opijać, a jak by się przed licencjatem udało zagospodarować trochę, to by i było gdzie imprezę kończącą studia 1 stopnia zrobić :D . Tyle że pewnie tak daleko to nikomu by się nie chciało jechać, ale kto wie?

pulowerek

Tak sobie patrzę na kolejny tekst opublikowany w pulowerek.pl i sobie myślę, przyjemna inicjatywa :) Poczytałem, poczytałem, i się zastanawiam czy mógłbym coś ciekawego im podsyłać skoro szukają redaktorów? Zastanawiam się również co zrobią jak już wyczerpią oklepane tematy i filmiki z netu, jak będą funkcjonować dalej? Zapowiadają się ładnie, ale mają treści hmmm… dość popularne. Pewnie niebawem pojawi się Conan Bibliotekarz i Ninja Bibliotekarz a zaraz po nich Rex Libris :)

Chyba puszczę im maila z zapytaniem o przyszłość o jakieś plany rozwoju. Jestem zainteresowany dołączeniem do fajnej grupy, ale mającej konkretną wizję na przyszłość bo budować dla budowania, to już się nabudowałem :)

Gratulacje dla Bibli zaakceptowali jej bloga do linkowni na dzień dobry, w jednym z pierwszych postów, ale co ciekawe nie opatrzyli linkiem (zresztą kilku innych też nie). Rodzi się pytanie czy to błąd? czy aż tak szkoda im linkowania z ich stron (bo wiadomo PR wtedy spada ROTFL)

Mam nadzieję że to jest jednak błąd, a nie walka o pozycję w googlach bo i z kim mieli by walczyć ? nie znam innego serwisu po polsku skupiającego się na dostarczaniu bibliotekarzom rozrywki.

Mój blogasek ani bibliotekarz.com nie załapały się na adres we wpisie, o linku nie wspominając, więc widocznie moje treści są za mało bibliotekarskie albo za mało popularne i nieznane :( Znaczy się muszę popracować nad jakością i promocją tych adresów.

Podobno ich pingback działa zaraz się o tym przekonam :)

Następna strona »


Miniblog z mojego twittera

  • co to się porobiło? wchodzę na #blog a tam 110 odwiedzin we wszystkich świętych #szok albo ludzie pogłupieli, albo same roboty mnie czytają 1 week ago
  • Dziwi mnie nieustannie że krzywa odwiedzin rośnie w październiku mam tyle odwiedzin co przez pierwsze 5 miesięcy prowadzenia bloga razem THX 1 week ago
  • właśnie odkryłem że blog ma ponad półtora roku wow kto by się spodziewał... 1 week ago
  • twitnięcie z noki e51 poprzez wifi :) 1 week ago
  • jestem jak broń biologiczna :) idę na spotkanie z niewyspanymi i zestresowanymi ludźmi, pozarażam wszystkich będę miał wolne :) yuppi 1 week ago

PRZETŁUMACZ

[ terjemahan ]
[ Übersetzung ]
[ translation ]
[ traducción ]
[ traduction ]
[ Русский ]

Archiwum chronologiczne

listopad 2009
P W Ś C P S N
« paź    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Foty biblioteczne ;)

Library of Congress

Library of Congress - Reading Room

More Photos

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)