Posty otagowane 'studia'

teorie spiskowe lepsze od moich

Bibla napisała że Małgosia odkryła całą karteczkowo niedomówieniową prawdę o Instytucie Informacji Naukowej.

Kształcimy się na brokerów informacji więc mamy być specjalistami od w wyszukiwania. Mając na względzie nasze dobro edukacyjne, jesteśmy poddawani nieustannym ćwiczeniom przez siły bojowe Instytutu.

Fakt jesteśmy coraz lepsi, ustaliliśmy już kto może być przydatny jako źródło wiedzy, zdobyliśmy kanały wiedzy nieformalnej, choć niestety niektórych nie udało się utrzymać. Czasem nawet się udaje odnieść spektakularny sukces  jak przykładowo zdobyty przyczółek informacyjny w którym publikujemy własną propagandę. Dzięki stale prowadzonemu monitoringowi widzimy zmiany komunikacyjne jakie występują w Instytucie i uczymy się na zapewne symulowanych (w celu podniesienia nam poprzeczki) potknięciach IINiSB :) Niepodważalną zasługą takiego systemu kształcenia jest nauka współpracy i wymiany informacji, w naszym gronie stworzyliśmy wewnętrzną sieć informacyjną która jak udało się nam zaobserwować ma nawet wpływ na działania drugiej strony :D

Muszę przyznać że taka swoista “gra sytuacyjna” była by rewelacyjną formą studiowania ale rzeczywistość trochę mi przypomina teorię usłyszaną w wojsku.

Specjalnie mamy sprzęt radiowy oparty o lampy, Amerykanom po wybuchu jądrowym wypali się cała elektronika a my wymienimy tylko lampy.

logo kuźni

Jest sobie projekt dotyczący szkolnictwa wyższego o nazwie “Kuźnia liderów szkoła mentorów” nie będę go opisywał bo nie w tym rzecz.

Chodzi mi o jego logo jakie sobie obrali i podesłali do osadzenia na ich stronie.

logo-kuznia-liderow-091015

Podoba mi się i ta latarnia morska, prostota i oszczędność w kolorach, to skierowanie promienia światła na słowo Liderów też jest niezłe, bo oko samo tam podąża.

Obrazek chyba nawet pasuje do fragmentu treści jakie obejmuje projekt coś a la wyznaczanie kierunków jakie mają obrać studenci w swoim procesie nauczania.

Jest jednak jeden aspekt nie dający mi spokoju czy w tej latarni hen gdzieś na brzegu morza kują konie czy koniki morskie :D

A może ten wielkiej mocy reflektor służy jako podświetlenie bezkształtnej masy kruszców drogocennych ciśniętych na  kowadło by wydobyć ich całkowity blask?

No nijak mi do nazwy ten obrazek nie pasuje :( , jak by się komuś chciało niech dopisze co sądzi o takim połączeniu.

popołudniowa niespodzianka

Zdecydowanie rusza w instytucie ku lepszemu :)

Jeszcze tak nie było żeby informacja o dyżurach wykładowców trafiła do nas na maila. Proste że aż głupie – przydatne aż do bólu. W tak prosty sposób dyrekcja zyskała nasz i zapewne innych roczników wielki szacunek.

Co prawda nie wiem czemu na forum instytutu tych informacji nie ma ale wysłanie ich na maila załatwia sprawę. Umieszczenie ich on-line ułatwi w chwili braku dostępu do poczty osobom bez webmaila, dlatego wrzucam na bloga ale w zipie żeby mailami wykładowców nie karmić robotów.

Dyżury pracowników IINiSB zima 2009

Tia podoba mi się takie podejście do studenta, wierzę że  jeszcze trochę i instytut informacji gablotowej przejdzie do historii :)

Jako że dostałem drugi pliczek z mailami kontaktowymi do wszystkich roczników, przygotowany pod CTRL-C i CTRL-V rodzi to nadzieję że informacja będzie teraz przepływać lepiej, zwłaszcza skoro dyrekcja sobie sporządziła takie zestawienie maili roczników.

USOS wytrzymał :)

Idzie ku lepszemu USOS wytrzymał dziś nasz atak :)

Żadnej informacji jak poprzednio o błędach w łączeniu z bazą itd. owszem mulił się ale utrzymał pozycję.

WIWAT USOS !!!

Kto wie może jestem ostatnim rocznikiem co będzie mógł wnukom opowiadać jak to drzewiej USOS padał pod naporem studentów za każdym razem?

Dziś bez ciśnienia spokojnie na jednym kompie (aczkolwiek na dwie przeglądarki) zarejestrowałem siebie i koleżankę w 20 minut na wszystko na co miałem ochotę łącznie z sensownymi fakultetami.

Z ciekawostek jest sześć osób prowadzących seminaria dyplomowe i tylko jedna ma nadal wolne miejsca u siebie :p

Ciekawe czym to może być spowodowane :> 50 miejsc u innych się rozeszło w 15 minut albo i szybciej a u niego nadal (prawie godzina od startu rejestracji) wolne 3 miejsca czyżby to była dość niska ocena wystawiona przez studentów?

Dobra koniec pisania wracam do roboty bez końca nr4 bo się pani znów przysłało kilka ładnych stron do zrobienia

pierwszy fakultet zdalny tego semestru

Jak kiedyś pisałem zapisałem się na kilka fakultetów zdalnych przez internet działających na platformie moodle Come UW, pojawia się jeszcze czasem słowo akronim IBIZA ale nie dociekałem skąd te nazwy.

Faktem jest że to świetna sprawa dla kogoś kto dużo i w  nieregularnych godzinach (jak ja) pracuje zawodowo oraz ma dobry dostęp do internetu w domu. Wystarczy trochę samozaparcia do nauki i gotowe :)

Kursy te mają swoje “smaczki” dzięki którym widać jak obyci z komputerem internetem i ogólnie nauczaniem zdalnym są prowadzący. Weźmy najnowszy smaczek

Materiały będą pojawiać się co tydzień w czwartek wieczór lub piętek rano. Ponieważ są to stale uaktualniane materiały, to mogą pojawiać się tam różnego rodzaju błędy. Proszę je zgłaszać na forum Księga życzeń i zażaleń. W ciągu tygodnia usterki zostaną usunięte. Taka informacja liczy się jako część aktywności do zaliczenia. Prowadzący są “dyplomowanymi” dyslektykami,* ale nie zwalania nas to w żaden sposób od poprawności językowej.

No…. to zdecydowanie inne podejście do wypowiedzi przez prowadzącego zajęcia. Zupełnie inny klimat niż na tym fakultecie gdzie za użycie słowa “pieniążki” zostałem przywołany do porządku jako że w akademickich dyskusjach to słowo jest zakazane :D

Już lubię tych prowadzących :) postrzegam ich (choć oczywiście mogę się mylić) jako ludzi otwartych a nie skostniałych z betonem zamiast mózgów.

Znają swoje cienkie strony (we wstępnej prezentacji jest kilka literówek) ale nie czynią z tego tabu i przyznają się do swojej słabości. Oczywiście moja mroczna strona zaczyna się dopatrywać w tym sygnałów pośpiechu w przygotowywaniu kursu, braku profesjonalizmu itd. Pewny jestem że znajdzie się jakiś malkontent który odbierze to osobiście, wręcz jako olewanie studenta ale to już jego problem. Moim problemem to się stanie wtedy gdy będą tego typu nieścisłości w treści zadań, bo tu niestety już trzeba być szczególarzem i perfekcjonistą według moich kryteriów wartości.

$A$2 to co innego niż $A2 i w excelu wyskoczy np. błąd adresowania a wtedy student (zwłaszcza zdalny, nie mający wykładowcy pod ręką) jednoznacznie musi wiedzieć że w materiałach ma dobrze i to on się gdzieś walnął. Miałem kiedyś taki podręcznik do php znanego wydawnictwa, w  skrypcie na 20 linijek potrafił mieć 2 błędy, echh ależ mnie zdrowia kosztował, chyba to jedyna książka którą wyrzuciłem (no dobra przyznam się poszła na makulaturę).

Tak więc fakultet zapowiada się fajnie, czekam na informację o rozpoczęciu kolejnego. Zobaczymy jaki będzie :)

*Pogrubienie aby uwypuklić o co mi chodzi to moja sprawka :)

moje studiowanie na UW

Sam już nie wiem co myśleć. Im bardziej patrzę na to moje studiowanie tym bardziej mi się go odechciewa. Może to kryzys jakiś, a może cierpienie z powodu braku normalności.

Rozkład zjazdów jest znany z końcem roku kalendarzowego, opublikowany został dopiero pod koniec wakacji, siatka zajęć nadal niedostępna dla zaocznych a zajęcia mamy już za 2 tygodnie.

Jedyne co wydębiłem to informację że w piątki zajęcia nie zaczynają się przed 13.00 (też mi informacja), koleżanki z roku interesuje czy tak jak w poprzednich latach zaczynać się będą się od 15, bo to stwarza większe możliwości manewru z robotą.

Dzienni już mają siatkę zajęć, dziś się dowiedziałem że zintensyfikowani też mają (choć nieoficjalnie bo na stronach instytutu jej brak)

Mam chęć to pyrgnąć w kąt studiowanie i dać sobie spokój.

Instytut Informacji za każdym razem jak sobie tą nazwę wspominam w kontekście udzielanych informacji przez mój Instytut (kto wie może w jakiejś gablocie wisi siatka zajęć) to cedzę te słowa i przeżuwam.

Niesmak

Do tego porozmawiałem wczoraj czekając na wpis u dr (która znów nie dotarła na dyżur i będzie buba)  z innymi i się dowiedziałem że renoma UW to tylko już z rozpędu idzie. Jedna dziewczyna mówi że na politechnice w radomiu nigdy na nią w dziekanacie nie krzyczeli a tu (INP) zawsze na nią krzyczą. Inny koleś opowiadał że był na 2 uczelniach prywatnych i tam nie było takiego bałaganu. U nas w IINiSB przynajmniej jak profesor prowadzi zajęcia, to profesor przychodzi i prowadzi :) ale w INP już to nie jest takie oczywiste i profesora podobno widać wyłącznie na egzaminie. Takie stadne wyczekiwanie aż dr przyjdzie daje wiele informacji o tym co się dzieje na uczelni.

Może i zrobię kiedyś magistra ale już wątpię czy na UW. Prestiż prestiżem ale jeśli się sprawdzą obawy co do istotnego przedmiotu dla mnie, że będzie go prowadził nazywany przez koleżanki czule dr “gumowy klapek” i mówiąc krótko położy przedmiot, to się pochlastam  z żałości. Nie będę ryzykował ciągnięcia procesu zdobywania wiedzy magisterskiej na UW z takim wykładowcą i w takim bałaganie, nie chcę papieru tylko wiedzę.

Mam rok na weryfikację spostrzeżeń (a instytut na przekonanie mnie i innych że warto do niego uczęszczać dalej), a że idą ważne chwile było nie było rok to jest nasz  ostatni ;) to aż się boję co może nas spotkać.

wow wyżaliłem się, ale wcale mi nie lepiej :(

USOS prawie poległ (znów)

Trochę zaspałem ;) i jak przystąpiłem do zapisywania się było 12 po 21. Walka z zalogowaniem się trwała dłuugo, prawie się poddałem ale…

“USOS-owa wojna” wyglądała jak poniżej, jest to zrzut z mniej więcej połowy walk

zatkanie USOS

zatkanie USOS 09-09-09

sporo się naklikałem odśwież zanim się mi udało zapisać na wybrane oguny.

Udało mi się zapisać na trzy fakultety i teraz muszę podjąć decyzję które z nich odpuścić. Drugi raz sobie nie wezmę na głowę trzech fakultetów na raz :) starczy mi jedna taka schiza więcej nie powtórzę tego błędu. Chyba jednak czegoś się jednak nauczyłem na tych studiach – żeby nie przeginać z liczbą zajęć przez internet :D

Dobranoc

cervantes

Tak sobie myślę nad stałością i zmiennością pomiędzy którymi ciągle się przemieszczam . Po tych latach pojawiającej się sporadycznie obserwacji i analizy samego siebie, nadal potrafię się sobą zadziwić :D

Odkryłem (po raz kolejny zresztą) że potrafię sam sobie wmówić że jest dobrze, gdy dobrze nie jest, czary po prostu :)

Czuję że znów ulegnę zachciance i zamiast przykładnie posiedzieć nad angielskim tzn. męczyć go dalej tyle że skuteczniej :D Znów mi się zajączkuje pod czapką i chętka na hiszpański wraca. Może prosty zakaz siedzenia w second life by się przydał? w końcu to właśnie najfajniejsze (moim zdaniem) hiszpańskojęzyczne miejsca mnie tak nakręcają (tam jest zabawa nie to co na polskojęzycznych wyspach). Angola jeszcze nie znam w stopniu w jakim bym chciał a myślę łapać się za drugi język, echh tu by się stałość przydała a nie zmienność. Ale jakie argumenty sobie wyszukuję aby się hiszpańskiego pouczyć, no ba “trzeci język świata”, “oficjalny w międzynarodowych organizacjach” i jakoś równoczesna wiedza że jest używany głównie na zadupiach i w krajach biednych spływa po mnie (jak nic chęć wypływa z siedzenia w second life). Więc na cholerę mi ten język? logicznie rzecz biorąc angielski poprawić jest bardziej sensownie.

Tia nie ma co układy logiki mi szwankują, zaś procesor emocji najwyraźniej korzysta na tym.

Fakt jest faktem od zawsze się oszukiwałem :) raz kiedyś, dotąd rzucałem monetą aż wypadł w końcu orzeł sugerujący wagary :D no i jak tu się z przeznaczeniem spierać :)

Nie ma co dobry jestem, z głupich pomysłów to nie chce mi się na studia wracać. Nic się nie zmieniło ale jakoś chęci studiowania brak :( . Sam nie wiem skąd to wypływa, zadziwia mnie jednakowoż bardzo. Pewnie konsekwencja wbita przez dupę prawie 30 lat temu pogna mnie abym skończył je, ale jakoś smak zaginął, zobaczymy może do jesieni wróci.

Tia “jak w dupę dostała poszła spać bez szemrania” albo

nie ma co dobre reklamówki, dają do myślenia…

Domenico Ghirlandaio

Siedzę kolejny dzień i kompletuję a właściwie układam po kolei co gość spłodził.

Będzie z tego niezły kawałek prezentacji na zajęcia :) dokładam starań bo mam przerąbane u prowadzącej. Na poprawce z historii powszechnej prowadzonej przez nią w zastępstwie prof. Dzięgielewskiego postawiła mi z litości 3= i padło w moim kierunku stwierdzenie “Nie wiem jak pan u mnie zaliczy”.

Fakt to bezsporny że ja też nie wiem jak :( historia to moja druga ułomność (zaraz po matematyce). Między innymi właśnie z jej powodu nie zostałem warszawskim przewodnikiem. Co innego style, architektura itd. a co innego linia czasu na której to wszystko jest poukładane. Ech widać mój mózg działa na hyperlinkach i transmisja liniowa nie wchodzi w grę choć czasem by się przydała.

Nic to, mamy obiecane że prace te niejako zwolnią nas z egzaminu, a przynajmniej podczas ustalania terminu i sposobu zaliczenia przedmiotu padło takie hasło. Ponieważ to moja jedyna szansa to ślęczę nad prezentacją o dominiku i nie powiem jeśli kiedyś pojadę w europę będę pamiętał co chłopak namalował. Jak będzie po drodze albo niedaleko to nie zapomnę obejrzeć oryginałów bo to naprawdę kawał fajnej roboty. W końcu Sykstus IV mu zlecił co nieco w swojej kaplicy. To chyba jest jakaś rekomendacja, a jak dodam że Pinio malował dla malowania a o kasę martwił się jego brat to chyba zrozumiecie że robił to z zaangażowaniem bo po prostu lubił.

Jak skończę to wrzucę gotową prezentację na slideshare niech cieszy oczy.

Skoro za czas jakiś egzaminy to polecam już dziś……. rzeź niewiniątek ;)

Link do galerii prac

Link do galerii prac

trzeba było opatentować

Tak sobie myślałem że niektóre wywalczone przez nas koncepty powinniśmy opatentować :D

Przykładowo wojowaliśmy o fakultety na 1 roku, a teraz podobno mają być do nich studenci pierwszoroczni zachęcani….

Nie jest dziwne dla nikogo, że dzięki fakultetom z 1 roku punktów ECTS ci co chodzili na nie mają więcej niż pozostali, owszem ciężko było ale cóż za to będzie łatwiej na 3 roku.

Podoba mi sie koncepcja fakultetowej fali, obiektywnie patrząc rzeczywiście powinno tak być że 3 rok dostaje pierwszy zapisy, po nim drugi a pierwszy co pozostanie niezagospodarowane do końca. Tyle że sprawa powinna być postawiona jasno że tak jest przyjęte, w regulaminie jakimś zapisana i już wtedy obawy sumiennych ludzi z 2 roku że nie wyrobią punktów by nie istniały. Obowiązkowo bym dodał paragraf że na 3 roku może być do zrealizowania tylko jakaś sensowna liczba punktów jako bat na leni z 2 roku. Zwłaszcza tych co by wszystko chcieli mieć na 3 roku i płakać że się nie wyrabiają. Zdecydowanie bym promował systematyczną pracę przez cały tok studiów. Oczywiście to zadziała pod warunkiem szerokiej oferty fakultetów i  dobranych rozsądnie, te na których jest poniżej pewnej liczby osób utrupić od ręki. Dziwią mnie /a raczej nie bo wiem że każdy chce zarobić/ potworki z 2-4 osobami przecież właśnie one blokują sensowne i oczekiwane fakultety.

Przykłady? proszę bardzo tylko autentyczne przypadki

  • 8 osób na fakultecie w sali na 100 osób,
  • 60 osób w sali na 40 i dorośli ludzie siedzą na podłodze, parapetach, 3 osoby na 2 krzesłach, walka o stołek nabiera innego znaczenia :)
  • fakultet dla 2 osób,

i niech mi ktoś udowodni że nie jest to marnotrawstwo, i błędy w gospodarowaniu zasobami.

Pewnie niektórym z roku /i nie tylko/ się moja wypowiedź nie spodoba ale cóż,  staram sie spojrzeć na problem z wielu stron. Również z tej że jak studenci przestaną się klonować na równoległych zajęciach to będzie potrzeba jeszcze więcej miejsc na salach więc włączenie takiej blokady w usosie da ciekawe efekty ale nikt z nich nie będzie szczęśliwy.

Następna strona »


Miniblog z mojego twittera

  • Kolejne imieniny mam 12 stycznia i ostatnie 4 marca. Szkoda że nie mam na imię Jan balowałbym 99 razy w ciągu roku :D (za wikipedią) 2 days ago
  • choroba prawie przegapiłem swoje imieniny 13 listopada jest Arkadiusza :D jeszcze przez 2 godziny przyjmuję życzenia :) 2 days ago
  • no to dziś wieczorem sąd się zacznie zapoznawać z nową wersją ugody Google Book Search 1 week ago
  • co to się porobiło? wchodzę na #blog a tam 110 odwiedzin we wszystkich świętych #szok albo ludzie pogłupieli, albo same roboty mnie czytają 2 weeks ago
  • Dziwi mnie nieustannie że krzywa odwiedzin rośnie w październiku mam tyle odwiedzin co przez pierwsze 5 miesięcy prowadzenia bloga razem THX 2 weeks ago

PRZETŁUMACZ

[ terjemahan ]
[ Übersetzung ]
[ translation ]
[ traducción ]
[ traduction ]
[ Русский ]

Archiwum chronologiczne

listopad 2009
P W Ś C P S N
« paź    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Foty biblioteczne ;)

Library of Congress

Library of Congress - Reading Room

More Photos

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)