Archiwum dla 1 lipca, 2008

a dziś znalazłem dyszkę :D

Miał to być już spokojny tydzień, pracy mniej więcej luzu, a tu znów po 12 – 14 godzin w pracy 😦 i nawet to że znalazłem dyszkę w trawie do pasa /maskowała się trochę ale wypatrzyłem ją/ niewiele mi los osładza 😦

Najgorsze że przez ten brak czasu zaczynają i inni mieć kiepsko ze mną, bo skoro się umawiam powinienem być, a nie przesuwać spotkanie, nawet jeśli to agent ubezpieczeniowy nawykły do fanaberii klientów, a już moich to w szczególności 🙂 Ponad pół roku już za mną gania /jeszcze przed sesją z 1 semestru/ a dziś jak podpisałem w końcu umowę to nie dostał kasy bo w kieszeni susza. Swoją drogą to nawet nie wiem od czego się ubezpieczyłem dokładnie bo nie miałem siły słuchać jego wywodów 🙂 ale ojcowski obowiązek spełniony dziecko w jakiś tam sposób zabezpieczone /jak bym tfuuu tfuu przez lewe ramię kitę odwalił/. Jest to dowód na to że w tym fachu trzeba być cierpliwym, wygrał agent nie oferta, spotykałem się z kilkoma agentami różnych firm żeby porównać ofertę a tej nawet nie przeczytałem i łudzenie się że ją przeczytam zanim zapłacę jest chyba tylko złudzeniem nie mam czasu.

Pewnie trzeba pracownika szukać albo się zachetam, szczęście /a może wiedza bo wszystko było zgodnie z regułami, otwarcie i zamknięcie po sprzedaży, itd/ agenta że tematu urlopowego nie poruszył 🙂 bo nie było od lat kilku i nie zanosi się nawet długie weekendy przepracowałem 😦 a gorycz w sercu rośnie.

Muszę przemyśleć kogo bardziej potrzebuję, czy elektryka na konserwację czy kogoś do wprowadzania danych i obsługi księgarni, reklama, mailing, prospekting itd. najlepiej to 2 osoby ale na to funduszy brak 😦

echh jeszcze trochę 😉 a co do rozmyślań o przyszłości nad Mojito to zgodnie z sugestią wybieram wersję nr 2 poczekam spokojnie zobaczę samo się nie rozwiąże ale może się lepiej wyklaruje.

Mojito (receptura klasyczna):

  • 40 ml kubańskiego rumu
  • garść listków yerbabueny (mięty) ok. 8 -10 szt.
  • 1 ł. Cukru trzcinowego lub syropu z trzciny cukrowej
  • 1 limonki
  • 70-90 ml wody sodowej
  • 100 ml kruszonego lodu
  • wysoka szklanica (np. highball albo hurricane)

Podobno Ernest Hemingway gustował w tym kubańskim drinku na gorące dni i mówiąc szczerze nie wiedzieć czemu ale jak sobie sączyłem tego drina myślałem i o cygarze :> magia jakaś czy co?


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Lipiec 2008
Pon W Śr Czw Pt S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)