Archiwum dla 5 sierpnia, 2008

dziwny jest ten tydzień

zakręcony jak baranie rogi a może to ja jestem zakręcony sam już nie wiem?

Pewnie wszystko to wina kota :] /na kogoś trzeba zwalić/ bo sprofanował moje drzewko szczęścia w pogoni za muchą w ubiegłym tygodniu, a teraz to odbija się na mnie 😉 /tak jestem przesądny/

Pożegnałem się w końcu z bankiem Śląskim nie polecam go, no chyba że macie wrogów to im jak najbardziej polecam :>. Na zakończenie współpracy pan podał mi ile mam przelać na jakieś inne konto bo oczywiście wypłacić nie mogę bo to teraz punkt bezgotówkowy. Najpierw obcięli mu czas pracy, a potem skasowali kasę i zostawili same biuro echh prawie mbank. Pan w trosce o mnie podał mi kwotę do przelania tyle że nie uwzględnił prowizji za operację i się zaczęła jazda jak wróciłem z „internetowego kiosku” /nazwa blaszanej szafy z metalową klawiaturą i monitorem/ koleś ćmokał, szumiał, klikał, marszczył sie w sumie koło 30 minut kombinował i chyba w końcu tą złotówkę prowizji ze swojego konta wpłacił 🙂 Ten bank to porażka na całej linii moim zdaniem, dzwonię kiedyś na infolinię mówię że mi nie działa dostęp przez sieć to mi operator każe uaktualnić system i przeglądarkę o nazwie internet eksplorer, mówię mu że mam linuksa i nie mam internet eksplodera i do tej pory działało a mondrol stwierdza „to musi Pan zainstalować” blachh to jest support, albo stwierdzenie firefox nie jest wspierany nawet pod windows 🙂 gdy jakiś baran napisał/osadził tak aplet w javie że nie wywoływał okienka z hasłem pod firefoxem poprostu porażka. Nareszcie się od nich uwolniłem zamknięcie konta trwało tylko słabą godzinę otwierałem 10 minut chyba mnie pokochali ale żadnych pytań dlaczego rezygnuję żadnej propozycji zmniejszenia opłat nie było tak widać tylko w erze jest.

W citibanku z kolei molestowali mnie wręcz żeby nie rezygnować z ich karty. Nawet z opłat za utrzymanie się wycofali żeby tylko nie rezygnować z ich usług, tylko dlaczego podczas rezygnacji z karty po 10 latach używania a nie jako standardowy bonus za długoletnią współpracę? Widać lubią jeleni i nie rozdają nic miłego dopóki ich nie zostawiasz.

Wracając do zakręcenia dziś rano wychodzę z domu „spuźniony” o jakieś 10 minut, wsiadam w auto i szok mogę wyjechać na ulicę bez codziennych przepychanek lub chodnikowej szarży, jadę sobie luźno jakoś tylko słońce jakoś niżej niż wczoraj, patrzę na zegarek a tu dochodzi siódma nie ósma 🙂 udało mi się godzinę wcześniej wyruszyć wow !!! Ale prawda jest taka że zamiast szarpać się 30 minut w korkach, dojechałem w 10 na luzie i bezstresowo, trzeba pomyśleć nad tym oszczędzam sporo nerw i czasu więc chyba się przeorganizuję trochę.

Siedzę od piątku nad pewnym tematem i widzę jaka moja wiedza jest nazwijmy to niekompletna w tym kierunku, pewnie nic z tego nie będzie a szkoda.

Z kolei idę w czwartek na rozmowę w sprawie przyszłorocznych praktyk 😀 do firmy wdrażającej oprogramowanie biblioteczne ale nie wiem czy opiekun praktyk to zaakceptuje – tak chyba zaczyna mi się dzwonkować w tej głowie.

Matka po raz kolejny została odesłana z kwitkiem od lekarza, nie zdzierżę i w przyszłym tygodniu idę z nią bo tak być po prostu nie może pieprzona biała mafia.

W planach jeszcze sporo do zrobienia zarówno roboty jak i innych spraw znaczy się kolejny spokojny wakacyjny tydzień 🙂


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Sierpień 2008
Pon W Śr Czw Pt S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)