ziemia pełna klonów

Przy okazji przeglądania zarządów, kolegiów redakcyjnych, rad programowych itp. gremiów, odkryłem czego muszę się na tych studiach nauczyć – klonowania – tak mi wychodzi po obserwacji profesorów i doktorów z naszego instytutu.

Przeglądając kilkanaście miejsc zaczęły bić mnie po oczach znajome z instytutu nazwiska i po pewnej analizie doszedłem do wniosku że albo maja jakieś urządzenia do powielania czasu albo się klonują jak my na wykładach. Nie robiłem co prawda konkretnych kompletnych zestawień ale jeśli wykładowca ma 15 różnych funkcji przewodniczący komisji, zastępca sekretarza itd. w jednym czasie, to znaczy że albo te wszystkie „fuchy” są załatwiane po łebkach lub cudzymi rękoma albo się dr i prof. klonują. Nie ma technicznych możliwości aby realizowali te funkcje w pełni samodzielnie, jeśli nie są tylko podawani jako nazwisko na liście płac i w referencjach.

O i tyle odkryłem, zresztą rozmawiałem z moim tytułowanym bratem jak to on te książki pisze (a machnął ich sporo w swojej dziedzinie wiedzy), moim zdaniem jego mądre tłumaczenia (wciskanie mi kitu ileż to pracy dokłada do każdej książki) sprowadzają się do tego że odświeża treść co rok dwa i wydaje pod nowym tytułem 🙂 80% CTRL-C CTRL-V i 20% aktualizacji o nowe dane.

Najwyraźniej klonowanie się to mąż improwizacji królowej nauk 🙂 jak opanuję oboje zostanę profesorem :>


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Kwiecień 2009
Pon W Śr Czw Pt S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)



%d blogerów lubi to: