Archiwum dla Wrzesień 2009



Wysokie koszty utrzymania magazynu cyfrowego to totalna bzdura

Słuchałem przedwczoraj fragmentarycznie wypowiedzi w radiu tok.fm dr Tomasza Makowskiego, dyrektora z Biblioteki Narodowej na temat ugody z google odnośnie Google Book Search.

Spodobały mi się jego wypowiedzi.

Mówił fajnie, zwracał uwagę na ciekawe zagadnienia, oficjalnie zdementował plotkę jakoby BN rozmawia z wielkim G.

Wczoraj czytam w wyborczej „Bibliotekarze chcą zdążyć przed Googlem ” wywiad z nim a tu taki tekst

Z kolei magazynowanie kopii wiąże się ze znacznymi, stałymi opłatami za utrzymywanie własnych serwerów albo za outsourcing.

i jakoś nie mogę przestać się zastanawiać czy ja jestem głupi czy dyrektor gada od rzeczy.

Tydzień temu za 700 zł brutto w detalu kupiłem sieciowy dysk zewnętrzny 1 terabajt. Dobra wiem gdzie kupować 😉 normalnie są trochę droższe ale nadal nie jest to jakaś astronomiczna kwota. Wiem że profesjonalne rozwiązania są droższe, na potrzeby szacowania przyjmijmy abstrakcyjnie że 3x droższe 🙂

Następnie rozpocząłem rozważania jak wielki może być zasób CBN Polona stwierdziłem że chyba bóg wie jak wielki to nie jest, oszacowałem że 100 terabajtów go pomieści  więc (700 x 3) x 100 = 210 000 zł brutto i w detalu 🙂 kosztuje sprzęt do magazynowania, do tego opłaty stałe za prąd, 3 -4 półki w klimatyzowanym pomieszczeniu i chyba jeśli chodzi o magazynowanie to wszystko.

Biorąc sprzęt w leasing na 5 lat (czas gwarancji na dyski) mamy ratę około 4200 zł miesięcznie (z jakiegoś kalkulatora online) doliczmy koszt klimatyzacji, prądu, sprzątaczki to da +- 5000 zł miesięcznie za utrzymanie całego magazynu cyfrowego jakim dysponuje Cyfrowa Biblioteka Narodowa. Kosztów wynajmu pomieszczenia nie liczę i korzystania z sieci lokalnej też nie, a chyba innych kosztów już niema, na siłę koszt konfiguracji urządzeń można doliczyć ale chyba BN ma jakiegoś informatyka na etacie?

I tu pojawia się kwestia czy to wiele 🙂

Moim zdaniem 5 tysięcy miesięcznie za zakup sprzętu na własność i utrzymanie całego magazynu cyfrowego nadal kosztuje BN mniej niż utrzymanie 1 pracownika szczebla dyrekcyjnego – więc to nie są znaczne koszty!

Niestety nie potrafię inaczej zrozumieć tego fragmentu wypowiedzi inaczej niż robienie w trąbę opinii publicznej 😦

PS.

Użyłem moich infobrokerskich mocy 😉 i nieoficjalnie (za to u źródła) potwierdziłem że magazyn CBN Polona w 100 terabajtach się zmieści bez problemu 🙂 a nawet zatańczy kankana, więc moje szacunki są znacznie zawyżone. Jestem przekonany że realnie stałe koszty utrzymania magazynu (nie udostępnianie w świat, opracowanie, itp. o których jest mowa w artykule wcześniej) są na poziomie utrzymania 1 pracownika magazynu, czyli w skali przedsięwzięcia na skalę krajową niskie albo wręcz prawie żadne!

Z przyjemnością oczekuję że ktoś udowodni mi że się mylę, albo przeoczyłem jakieś istotne koszty :> bo nie chciałbym zmieniać pozytywnego wrażenia jakie odniosłem słuchając dr Tomasza Makowskiego.

USOS prawie poległ (znów)

Trochę zaspałem 😉 i jak przystąpiłem do zapisywania się było 12 po 21. Walka z zalogowaniem się trwała dłuugo, prawie się poddałem ale…

„USOS-owa wojna” wyglądała jak poniżej, jest to zrzut z mniej więcej połowy walk

zatkanie USOS

zatkanie USOS 09-09-09

sporo się naklikałem odśwież zanim się mi udało zapisać na wybrane oguny.

Udało mi się zapisać na trzy fakultety i teraz muszę podjąć decyzję które z nich odpuścić. Drugi raz sobie nie wezmę na głowę trzech fakultetów na raz 🙂 starczy mi jedna taka schiza więcej nie powtórzę tego błędu. Chyba jednak czegoś się jednak nauczyłem na tych studiach – żeby nie przeginać z liczbą zajęć przez internet 😀

Dobranoc

jutro rejestracje w usos-ie

Jutro znów ruszają rejestracje w USOS więc może uda się zapisać na jakiś zdalny ogun. Chyba już osiągnąłem poziom że  nie muszę, bo ECTS-y najprawdopodobniej wyrobiłem klnąc na swą głupotę w ubiegłym roku, ale chcę poznać coś fajnego 🙂

Jest kilka zdalnych przedmiotów co mnie kuszą, zacznijmy od najoryginalniejszego. Absolutnie nie wiem na cholerę mi on, ale pociąga mnie niemożebnie

Epigrafika Majów (kurs internetowy) n3101-MAY-OG

Przydatne mi to będzie wcale :> ale jakiż to bajer znać pismo obrazkowe 😉 tyle że już wiem że 8 ectsów nie dają za słaby przedmiot, będzie dziobanie kwestia czy warto tak się poświęcać dla fantazji?

drugi w kolejce przedmiot na który polowałem już w ubiegłym semestrze to

Internet, jednostka, społeczeństwo (kurs internetowy) 4016-IJS-OG

Zdaje się poruszać ciekawe kwestie, tyle że obawiam się aby nie był zbyt nastawiony na psychologię bo nie jestem zbyt wielkim fanem grzebania w mózgach 😉

ostatnie miejsce na podium zamuje pragmatyczne podejście reprezentowane przez

Wstęp do Excela i analizy danych ekonomicznych (kurs internetowy) 2400-INTER-WEXCEL-OG

wstępem do excela nie jestem zbyt zainteresowany ale przykładami analizy już tak, bo to się może mi przydać

z ciekawych (dla mnie) ogunów jest jeszcze

Wychowawcze aspekty sztuki współczesnej (kurs internetowy) 2300-WASW-OG

nieprzydatne zbytnio, ale liczę że dzięki czemuś takiemu mógłbym zrozumieć w końcu co autor miał na myśli

przydatna za to wydaje się być

Metodologia badań społecznych – poziom podstawowy (kurs internetowy) 2600-METOA-OG

mogąca się przydać przy pisaniu pracy licencjackiej a kto wie może i magisterskiej (choć mówiąc szczerze to znudziło mi się już chyba studiowanie, zobaczymy może jak się rok zacznie to nabiorę chęci na jeszcze)

jako „zapasowe” przedmioty zdalne które wypatrzyłem i zdają się być ciekawe rozpatruję:

  • Psychologia wpływu społecznego-zmiana postaw i zachowań grup (kurs internetowy)
  • Anatomia propagandy – wprowadzenie do manipulowania opinią publiczną (kurs internetowy)
  • Meteorologia przez internet (kurs internetowy)

z czego ta meteorologia mnie trochę przeraża po ubiegłorocznych doświadczeniach z globalizacją.

Tyle chęci a co będzie zobaczymy w ubiegłym roku rejestracja na cokolwiek zdalnego graniczyła z cudem 😦

Swoją droga to powinni rozpocząć rejestrację dziewięć minut później i najlepiej rano 🙂 to by nam dało 09-09-09 09:09

a wszystko przez Malina ;)

Malin u siebie na blogu wstawił Kalendarz imprez bibliotecznych nawet nie wie jak mnie ucieszył i ukarał za razem.

Pomysł jak dla mnie rewelacyjny,  koniec samotnego wypatrywania wszędzie czy coś się dzieje, gdzie warto iść, a może nawet jechać. To wielki plus tegoż przedsięwzięcia. Trzeba tylko rozpropagować kalendarz wśród potencjalnych organizatorów takich imprez (niech zgłaszają, dopisują) i jest szansa na coś pięknego.

Więc gdzie tu kara? ano okazuje się że tych imprez jest niemało  i nie da rady odwiedzić ich wszystkich a jak już są tak ładnie zebrane w jednym miejscu to bardziej widać co się traci. Może nawet problemem by nie był czas, ale koszty niestety są nie do przeskoczenia :(. Powiedzmy że poświęciłbym dzień zarobkowy na konferencję, do tego dodajmy koszt udziału, koszt dojazdu i noclegu to nagle się okazuje że dwudniowa konferencja oznacza stratę finansową rzędu powyżej 500 zł. Kalendarium wykazuje cztery albo i więcej konferencje w miesiącu to wynikało by że 3 tysiące w plecy 😦 nie stać mnie.

Jakiś sponsor „konferowania” się znajdzie 😉 ? zapewniam relacje z fotkami  😀

Ciekawe ile dostają prelegenci? może dało by się jakoś zbić koszta dzięki gadaniu? pomijając kwestię braku krzaczków przed nazwiskiem 😀

weekend w piwnicy

i to bynajmniej nie pod baranami 😦

Jako że mam przywarę gromadzenia, to się już zaczęło małe pakowanie w robocie nr1. Przez dwa lata pracy nagromadziłem różnego dobra/śmieci w zależności od punktu widzenia ;). Ponieważ pożegnam się jednak z  robotą nr1  czas się pakować. Tyle że po zapakowaniu trzeba coś z towarem zrobić, więc chciał nie chciał muszę zobaczyć jaką przestrzeń zaoferuje mi piwnica.

Od 5 lat w niej nie byłem, więc z powodzeniem wywalam wszystko z niej co nie jest odporne na wilgoć i czas. Korci mnie żeby nowo zapakowane skarby też wywalić ale  chyba nie zdobędę się na tak heroiczny krok, więc wylądują w piwnicy (taki czyściec w drodze na śmietnik)

Wizyta w piwnicy to będzie ciekawe doświadczenie, jeśli dobrze pamiętam jest tam paczka nierozpakowana jeszcze od czasu przeprowadzki czyli co najmniej, ze 12 lat 🙂

Łóżeczko niemowlęce córki, resztki ciemni fotograficznej (tak, bawiłem się wywoływaczem utrwalaczem i innymi wynalazkami), no i masa innych wspomnień jak chociażby moje czterdziestoletnie sanki zrobione przez dziadka gdy się urodziłem (toż to zabytek już) .

Oj będzie bardzo bolało bo przywiązuję się do rzeczy 😦

Nic to, piwniczna trauma dopiero w sobotę, dziś browar z fajnymi bibliotekarkami, a wcześniej kawa ze znajomą znajomej czyli fajne popołudnie 🙂

wszystko płynie

yoł yoł

ręce

ręce w górę

dajemy dajemy

tany tany

praca nr2 poszła….

praca nr1 też pewnie poleci niebawem….

la la la

wszystko się zmienia życie płynie 😀

lecimy lecimy

Jak dobrze się poukłada to pierwszy browar przedsemestralny już pojutrze, ewentualnie (dla patrzących w przeszłość) ostatni wakacyjny.

Świetnie bo idą zmiany, znów poznam sporo nowych ludzi, będzie git. Mam działać pomiędzy 4 projektami unijnymi więc ruchu w interesie nie zabraknie. Bez żalu (zwłaszcza po sobotnich atrakcjach) zostawię elektrykowanie innym 🙂 to dobry, uczciwy fach, ale wolę grzebanie w komputerach 😉

W sobotę byłem w robocie (prawie jak wesołym miasteczku) i mam więcej szczęścia niż ustawa przewiduje 😉 Miałem drabinkę taką po rozłożeniu sięgała ponad 5 metrów, oparłem ją sobie o ścianę, wlazłem na samą górę grzebię w drutkach a tu

SRUUU

energia statyczna przechodzi w kinetyczną…  i jazda… coraz szybciej w dół… jak w kolejce górskiej, że nic mi się nie stało to cud po prostu. Drabina postanowiła zjechać po ścianie, a że ja byłem na niej to też zjechałem przy okazji. Jako że masa napędzająca ogromna rumor, łomot, zgrzyt potężny :> zaraz ciecie się zlecieli i podziwiają pogiętą drabinę. Od dwudziestu lat łażę po drabinach i jeszcze tak nie miałem, choć widziałem widziałem już takie akcje. Kiedyś nawet jeden z moich pracowników po takiej samej zjeżdżalni wylądował w gipsie 😦 miałem farta jednym słowem.

Już wiem jak się zjeżdża ze szczytów na sam dół 😉

coś mnie cosik dziś na basshunera wzięło, ot taka dynamizująca muzyczka dobra do zmian….

i na koniec również zagrzewająca i zdecydowanie odradzana przeze mnie do samochodu (sprawdzałem auto zaczyna wyprzedzać helikoptery nie wspominając o czołgach ;))


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Wrzesień 2009
Pon W Śr Czw Pt S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)