Posts Tagged 'ustrzyki'

urlop przedświąteczny

qrf ludzie potrafią dobić 😦

Miła Pani przez telefon się dopytywała czy przyjdę jutro do niej popracować czy mam urlop przedświąteczny. Niby nic a jak wiele. Moja odpowiedź standardowa nie mam urlopu poleciała sama, ciekawe ile jeszcze tak pociągnę jestem jak jakiś chinol arbajt wciąż, tyle że psychika nie chinola i się buntuje.

Aby do maja – jadę do ustrzyk 😀 na 3 dni urlopu i niech z nieba leci co chce wyłączam świadomie telefony, pierwszy raz od wieeeeelu lat i już. W końcu i mnie po paru latach życia w pracy non stop należy się chwila spokoju i pewności że nic nie zadzwoni i nie trzeba będzie dojechać w ciągu 2 godzin do problemu. (Z ustrzyk się nie da i tak 😉 aż mi się gęba sama śmieje jak to piszę !) Potem choćby potop bezrobocie i kary umowne :>.

Z elektroniki nie biorę nic. Gooodbye telefonie, komputerze, sieci, odpoczynek full wypas może poza dadaistyczną przemową na moście wkońcu fajeczkę sobie wyrzeźbię ?. Muszę tylko zlokalizować jeszcze Zenita na dnie której szafy leży i zobaczyć czy klisze nadal sprzedają.

Dobra nowina! fryzjerka w zakładzie tatuażu twierdzi że 30 kwietnia o 12.15 w godzinke się wyrobi z fryzurką a najciekawsza jest cena 3 razy taniej niż gdzie indziej się dowiadywałem jedynie słaba stówka 🙂

Reklamy

w poszukiwaniu nowego sera

Tak się kończy buszowanie w necie za narzędziami do stworzenia nowej wersji samego siebie 🙂 czyta się o poszukiwaniu złotego runa w postaci sera.

Na dość ciekawym wortalu o myśli przewodniej „znajdź czas Dla Siebie” wyczytałem że ktoś poleca książkę Spencer Johnson „Kto zabrał mój ser” że świetna i szybko się czyta …. Cóż była w bibliotece to wziąłem, fakt godzinka i po książce. Wszystkiego raptem 90 stron z przedmową drukowane wielkimi wołami w tym +- 10 całostronicowych obrazków i sporo stron zapisanych w 1/3 jak bym miał kupić tą broszurkę za 24 zł to chyba by znaczyło że oszalałem.

„Kto zabrał mój ser” to dość dobra opowieść pokazuje na suma sumarum kilku stronach maszynopisu /może 4-5/ sposób myślenia, jak rodzi się zastój i jak go pokonać lub nawet uniknąć. Autopromocja książki jak to ludziom pomogła, jak uratowała życie i inne zachęcacze do jej kupna zajmują 14 stron a w treści też się trafiło coś mocno podobnego. Niestety  te książki tak mają że zawierają wielką autopromocję siebie i autora w treści 😦

Przeczytać nie zawadzi bo można faktycznie coś z tego wyciągnąć dla siebie ale nie szalał bym z doskonałością przekazu i innymi przypisywanymi jej terefere.

Niewiedzieć czemu jakoś skojarzyła mi się z „Pod prąd” – KSU? może ilość przekazu jest podobna ??

qrf

w tym roku będę w ustrzykach i niech potem potop…. starczy czekania czas na zmiany 😀

Miętowo jabłkowy likier

Tak sobie patrząc skąd ludziki mnie odwiedzają ku memu zdziwieniu znalazłem linka prowadzącego do mnie, z jakiegoś nieznanego mi bloga http://biblioteczka.wordpress.com. Więc zaciekawiony kto mnie linkuje idę a tu akuratnie legenda o źródle i przepis na likier 🙂

Pomyślałem sobie a co mi tam podejmę wyzwanie mam jeszcze z dawnych czasów spirytus radziecki, więc może się nada. Co prawda procedura robienia likieru trwa prawie miesiąc ale skuszę się chyba bo niekoniecznie musi chłodzić w gorące dni…. może po prostu dawać ten aromat ku uciesze zmysłów 🙂

Obejrzałem sobie blogaska i pod natchnieniem linków tak sobie myślę że jednak KSU to fajna kapela była, prawie jedyne takie prawdziwe punki tych lat 🙂 Znów dzięki pamięci byłem z bratem w Jarocinie ’82 kiedy mieli akurat o 14 przesłuchiwać jakieś WC, bosz jaka to była pomyłka że nie zostaliśmy na tym przesłuchaniu ….

i parę dziwnych akcji wróciło aż się łza kręci w oku to se newrati pane hawranek newrati

A do ustrzyk muszę kiedyś pojechać most obejrzeć, dopisuję do zachcianek 🙂

Kto wie jeszcze parę dni doła i może rzucę to wszystko w diabły niech się kisi samo a ja w bieszczady to by była jazda kurcze kusi mnie na serio serio bo 22.08 jest jubileuszowy koncert. http://ksu.art.pl/aktualnosci/KSU_jubileusz_big_upd.jpg

więc być może parafrazując Dżeka i Elłuda

– It’s 257 miles to Ustrzyki Dolne. We’ve got a full tank of gas, half a pack of cigarettes, it’s dark, and we’re wearing sunglasses.
– Hit it.

—- prawie priv —-

a jakby właściciel cytowanego blogaska mial chęć niech weźmie pod uwagę /w opisach linków u siebie/ że ja nie jestem jeszcze bibliotekarzem /o ile nim kiedykolwiek będę/ za to bibla jest dyrektorem biblioteki z filiami 🙂


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Błąd: Twitter nie odpowiada. Poczekaj kilka minut i odśwież tą stronę.

Archiwum chronologiczne

Sierpień 2018
Pon W Śr C Pt S N
« Sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)


Reklamy