Archiwum dla Styczeń 2009

IINiSB debeściak !

Właśnie sprawdziłem pocztę i wiara w dobre chęci kierownictwa instytutu się potwierdziła. [yuppi]

Mam za 2 godziny egzamin więc więcej napiszę później, ale musiałem się wycieszyć publicznie.

Ponieważ sam pracuję czasami  za dużo, jest mi naprawdę głupio mi że przez nasze problemy ludzie muszą pracować wieczorami 😦 Tak list został wysłany wieczorem znaczy się ktoś pracował długo 😦

nieszczęsne fakultety

Kurcze zmarnowałem wczoraj cały wieczór na kilka kartek /siatka zajęć, spis fakultetów, punktacja ECTS, itd/ i wzburzony stratą czasu napisałem list do opiekunki roku, poniżej wklejam.

Witam

Mam pytanie, ponieważ zgodnie z planem studiowania mam osiągnąć w semestrze czwartym 5 punktów ECTS a mogę bez kolizji godzinowych wziąć udział raptem w 2 fakultetach co zapewni mi 4  punkty, pojawi się niedobór punktów. Sprawa jest o tyle istotna że w 3 semestrze miałem zdobyć 7 punktów a zdobyłem z podobnego powodu 4 punkty. W planie studiowania jest wymienione dużo różnorodnych fakultetów które nie są prowadzone przez instytut, ale teoretycznie mogę wziąć jakieś fakultety ogólnouniwersyteckie. Dlatego też pytanie brzmi: skoro instytut nie jest mi w stanie zapewnić możliwości realizacji punktów ECTS za pomocą własnych fakultetów, co mam zrobić aby się zapisać na zdalne ogólnouniwersyteckie fakultety odbywające się na płaszczyźnie COME jak np. 4016-IJS-OG, 2500-MTK-OG, 3322-SEWI-OG i kilkanaście innych? Pomimo iż stawiam pytanie w pierwszej osobie dotyczy ono całego rocznika który reprezentuję. Prosiłbym o szybką /zapisy zaczną się niebawem/ odpowiedź jak się zapisać na te zdalne zajęcia lub dokładne wytłumaczenie, dlaczego nie można tego zrobić, żebym wiedział co przekazać wszystkim z roku.
Przypomnę że na pierwszym roku słyszeliśmy iż zdążymy z fakultetami bo siatka zajęć jest układana z myślą o 2 roku, jestem na drugim roku i nie widzę jakiejś kolosalnej poprawy, za to widzę ludzi z trzeciego roku łapiących wszystko co się da, aby tylko wyrobić się z punktami. My chcielibyśmy w trzecim roku nie nadrabiać zaległości wynikających z niezrealizowanej przez instytut oferty fakultetów, w dodatku pokrywających się godzinowo z przedmiotami obowiązkowymi, a zająć się pisaniem pracy licencjackiej. Piszę o zajęciach zdalnych ponieważ są one optymalne bo nie kolidują z czasem wykładów obowiązkowych a dojeżdżające koleżanki i koledzy też by mogli z nich również skorzystać.

Z nadzieją na szybką odpowiedź pozdrawiam

Wysłałem i niech się dzieje wola nieba bo to dla mnie jest po prostu farsa utrzymuję uniwersytet z podatków za swoje studiowanie płacę dodatkowo a co dostaję w zamian? Brak możliwości studiowania zgodnie z planem studiów który jest częścią umowy /to jeszcze dokładnie muszę sprawdzić/ jaką zawarłem z uczelnią. Jeśli instytutu nie stać na prowadzenie większej ilości fakultetów, niech udostępni nam możliwość brania udziału w zdalnych przedmiotach, tym bardziej że zgodnie z papierem mamy taką możliwość. Rozumiem że robienie fakultetu dla 2-3 osób jest nieuzasadnione ale chyba nie jest jakimś wielkim problemem  rzucić zaocznym kilka żetonów żeby się mogli rejestrować w usosie, a jeśli to problem /plotka taka / jest w IINiSB osoba tylko od usososa, więc niech wklepie nasze rejestracje ręcznie. Pewnie mi to postulowanie nie pomoże bo nie siedzę cicho i potulnie /starostowanie jednak zobowiązuje ;)/ ale jest dla mnie wielka różnica oblać bo się siedziało cicho i nie wyrobiło punktów, a być oblanym bo się chciało tego za co się płaci. Zawsze jest możliwość na którą tak naprawdę liczę /w sumie dlatego napisałem ten list/  że istnieje w instytucie chęć nie tylko z naszej strony abyśmy mogli realizować systematycznie program nauczania. Udało się nam zorganizować 2 fakultety /w sumie tylko dla naszego rocznika/ po tęsknych mailach i rozmowach na początku roku, dlatego też wierzę że kierownictwo i tym razem coś nam zaproponuje sensownego.

dwa śluby i banda dzieciaków :)

Dziś tylko garść polteczek, to z radości bo lubię jak się innym wiedzie 🙂 a zwłaszcza moim ulubienicom 🙂

W lato ma się odbyć jeden ślubik wśród uczestniczek mojego roku, przygotowania do niego trwają, następny już jest planowany przez kolejną uczestniczkę i też chyba niezadługo będzie, tak więc jest bombowo – znaczy się życie kwitnie i oby jak najbardziej. Co ciekawe pary stażem narzeczeńskim  są prawie równe 😉 tyle że jedna w latach a druga w miesiącach :>

Planistki z roku z kolei kombinują jak mogą 🙂 biorą w pracy urlop szkolny i podpisują lojalkę na jakiś tam długi czas, ale już kombinują że ten długi czas wypełnią opieką nad własnym nowonarodzonym dzieckiem 🙂

Ach te kobiety… wszystko potrafią zaplanować, nawet jak nie dać się firmie na koszty naciągnąć 😉

jeszcze tylko dwa i….. połowa

No to jeszcze raz się udało 🙂

Kolejny semestr z czapy bo można mieć dwa warunki, a przedemną tylko dwa egzaminy 🙂 reszta jestem przekonany że już jest do przodu 😀 tak więc witaj druga połowo licencjatu!!!o połowinkach myśleć czas.

Normalnie szok jak to się udało człowiekowi co tylko chciał spełnić marzenie z dzieciństwa i być studentem, bo „Student żebrak ale Pan”. Wszystko przez Asocjację Hagaw na czarnym winylu, głosem Rosiewicza wbiła mi do głowy, że trzeba postudentować aby poczuć smak życia 🙂

Jak ten czas leci, wczoraj na browarku okazało się że mamy już co wspominać z przebiegu studiów i to przez kilka godzin :> i co gorsza za drugie tyle będzie już koniec regularnych klimatycznych posiedzeń w sali dolnej. Kobietki się zmieniają wciąż, już nawet największe panikary nie płaczą przed każdym egzaminem jak podczas pierwszej sesji. Padło hasło, że następne egzaminy zaliczamy wyłącznie mailem żeby się nie fatygować, a licencjat to już się po prostu sam napisze  🙂

Koleżanki kwitną i nabierają pewności siebie, to dobrze cieszy mnie to /myszki odchodzą w przeszłość/ ale jak wszystko ten rozkwit ma też i złe strony bezpośrednio dla mnie jako starosty. Niestety zaczyna się rozbicie na grupki, rok się zaczyna polaryzować i w związku z tym pojawiają się animozje, mam tylko nadzieję że mimo wszystko nie przestaniemy współpracować bo wtedy klapa by była po całości. Rozmawiam z każdą grupką i mówię że musimy współpracować, itd.  że inaczej będzie ciężko, dając przykład swoimi działaniami może pociągnę za sobą kobiałki, przynajmniej na tyle że się nie rozpadniemy do końca, że współpraca przetrwa. Czas pokaże jaki ze mnie „lider”

SZIT zaczynam być jakiś dziwny, to chyba przez ten ostatni czekający mnie egzamin /a może raczej porażkę?/, piszę pokarze dokonuję analizy że od pokarania więc nie to co chciałem, zmieniam na pokażę od pokazywania a pod czapką leci dalej, homfon, chyba dokonałem rozbioru na morfemy …. ech porażka.  Ewka dzięki, to przez ciebie /ewentualnie dzięki Tobie/ kujonko 🙂 <- tego zdania nie zmienię  i możesz mnie nie lubić 🙂 W końcu co w tym złego że ludzie kują? owszem można to nazwać inaczej np.  że ambitnie podchodzą do nauki tylko po co? ponoć jesteśmy kowalami swojego losu 🙂 A tak na serio to publicznie dzięki za przystępny wykład o tej czarnej językoznawczej magii, jak zdam ten egzamin to dzięki Tobie [kwiat]

A tak swoją drogą to ciekawe czy mój językoznawczy tok myślowy był poprawny?

pokolenia

Wczoraj miałem małą sensację w domu 🙂

Dzień dziadka to czas stresów u co poniektórych, bo o czym gadać z dziadkiem jak się go nie widziało 3 lata, a wcześniej widywało raz, dwa razy w roku?

Tak córka jak i jej ojciec czyli ja nie lubią telefonów, co prawda powody różne ale awersja podobna, dzieciak nadrabia sms-ami, był okres że schodziło ich 7-8 tysięcy miesięcznie ciągle klikała.

Wracając do tematu, skype to przecież taki telefon, strasznie moją córkę parzył wczoraj 😦 bo nie używała jeszcze, bo to głupio gadać przez mikrofon i słuchawki – totalna blokada jakaś w niej  nastąpiła. Po jakimś czasie jednak zmobilizowała się i zadzwoniła, a tu zasadzka mój ojciec włączył blokadę na osoby spoza listy i nie odebrał 🙂 cały stres niepotrzebny! Ponieważ córka miała nicka jasno definiującego /imię.nazwisko/ to dziadzio ku jej początkowemu przerażeniu odpisał na czacie skypa, okazało się że głos mu nie działa w kompie ale mogą popisać. Stał się mały cud, co najmniej półgodziny klikali online ze sobą. Efekt córka wie o moim ojcu takie rzeczy o których ja nie miałem pojęcia, mam jakiś jego obraz w głowie ale z tego co mówiła córka wynika że jest hmm…. nazwijmy to po imieniu ograniczony.

Nie raz czytałem że pokolenia „skrajne” się lepiej dogadują a teraz mam doskonały dowód że tak jest faktycznie. Minęła noc a zdziwienie nie odpuszcza…

Wszystkim obcym /czytaj nie moim/ babciom dziadkom spóźnione ale szczere życzenia, a szczególnie babciom studiującym ze mną na roku 🙂 kto wie może i ja zadziadkuję się przed końcem studiów? Z dziećmi a przynajmniej z moim nigdy nic nie wiadomo 🙂

Tako rzecze arek

czas myśleć o zagranicy :(

Właśnie dostałem pisemko z ZUS że jak będę uczciwie pracował do 70 lat to prawdopodobnie dostanę UWAGA 799 zł emerytury. Jeśli przejdę na emeryturę w wieku lat 60 dostanę BACZNOŚĆ aż 530 zł. Czy oni tam naprawdę wierzą że ktoś zatrudni rzeźkiego 68 – latka? Ciekawe może ich statystyka zatrudnienia /pracownicy ZUS/ pokazuje że posiadają wielu takich pracowników nie wiem, moja obserwacja mówi mi że po ukończeniu 50 lat są już duże problemy z zatrudnieniem się, powstał nawet specjalny program pomocowy 50+ ale jak widać ZUS życzy mi dobrego zdrowia i udanej kariery 🙂

Wiem że to składowa z jednego filaru, ale drugi pewnie będzie równie imponujący a na trzeci nie mam 😦 a co jak nasz wszechpotężny ZUS splajtuje? co niestety mu wróżą różni ekonomiści niezależnie od popieranej partii.

Tak więc robię studia i bye bye plajtujący zusie. 530 zł to akurat na prąd, internet i lekarstwa /choć pewności nie mam żeby wystarczyło/ a jeszcze czasem trzeba coś zjeść i gdzieś mieszkać przecież. Tak więc widząc świetlaną krajową przyszłość pojadę na ten zgniły zachód popracuję trochę i zadowolę się najniższymi stawkami emerytury. Ojciec w angli pracował 3 lata i mówi że jak by nie palił to ichniejsza emerytura starcza na wszystko, mieszka w _Londynie_ który nie jest taniutki nawet na przedmieściach. Wnuczkę na ferie zaprasza i pokrywa koszty przelotu – nie, nie dorabia emerytura starcza choć ma raptem status rezydenta, nie jest obywatelem UK. Tak więc o czym tu mamy rozmawiać trzeba jechać i korzystać z dobrodziejstw spokojnego żywota. Notabene ma polską telewizję, polskie gazety, w sklepie mówi co chce po polsku, chce polskie piwo to ma na półce, zagryzie kiełbaską z sokołowa tylko ludzie są życzliwsi /jeśli pominąć polaków/ no i jeżdżą nie po tej stronie ulicy co trzeba, ale to da się przeżyć.

erotyczne echo browara

UWAGA TEKST DLA FACETÓW KOBIETKI NIE CZYTAĆ !!! 😉

Raz kiedyś siedziałem w knajpie /towarzystwo mieszane/ rozmawialiśmy o filmach pokazujących jak „obchodzić się” z kobietami i padło hasło Don Juan DeMarco a że jakoś go nie oglądałem wcześniej to sobie zaordynowałem filmik. Nie powiem zaintrygowała mnie pierwsza scena 1′:20” i zdobył kobietę 🙂 poruszony do głębi siłą jego słów /a mając kilka kobiet pod ręką 😉 bo zjazd na IINiSB był akurat/ zacząłem stawiać pytania czy to możliwe i tu zasadzka bo 90% powiedziało że tak oczywiście, zaraz potem zaczęły się ale ……. ale pierwsza reakcja i tak powiedziała w co wierzą –> zajrzały w siebie i zobaczyły pragnienie aby zostać uwiedzione 😀

a oto początkowy dialog z interesującego nas fragmentu filmu

Don_Juan – Czy mogę?
_Ona_ – Właściwie, oczekuję przyjaciela.
_Ona_ – On się spóźnia się, ale powinien tu być niebawem.
Don_Juan – Nie będę zwlekał.
Don_Juan – Jestem Don Juan.
_Ona_ – To bardzo zabawne. Czy w hotelu jest bal kostiumowy?
Don_Juan – Nie, jestem Don Juan…
Don_Juan – bezpośrednio wywodzący się ze szlacheckiej, hiszpańskiej rodziny.
_Ona_ – I uwodzisz kobiety.
Don_Juan – Nigdy nie wykorzystuję kobiety.
Don_Juan – Daję kobietom przyjemność…
Don_Juan – jeśli jej pragną.Don_Juan – To jest największa rozkosz jakiej kiedykolwiek doświadczą.
Don_Juan – Są kobiety…
Don_Juan – o świetnych rysach…
Don_Juan – pewnej strukturze włosów…
Don_Juan – sięgających łukiem do uszów…
Don_Juan – które zgarnia jak obrót muszelki.
Don_Juan – Te kobiety mają palce…
Don_Juan – tak samo wrażliwe jak nogi.
Don_Juan – Koniuszki palców mają takie same odczucia jak stopy.
Don_Juan – A kiedy dotyka się ich kostek…
Don_Juan – to jest jak przesuwanie rąk wokół ich kolan…
Don_Juan – i czułe, opuszki palców…
Don_Juan – dają takie same wrażenia jak ocieranie rąk o ich uda.

i już !!!

kilka słów, dobry ton, głębokie spojrzenie i obrus jest pomięty 🙂
a opisywana scena zaczyna się od 3:40 w poniższym filmie

generalnie filmik fajny, można oglądnąć 🙂

złodziejuj.pl

Albo sie starzeję albo sam nie wiem ?

Zaczyna mi przeszkadzać złodziejstwo w sieci. Nie wspieram googla ale odkąd mogę sobie na youtubie posłuchać legalnie muzyki komercyjnej, pooglądać teledyski itd. to już mi chyba sieć dostarcza wszystko legalnie, owszem nie w pełnym zakresie ale za darmo i nie chcą abonamentu RTV za oglądanie reklam, ale nie o tym miało być.

Są takie miejsca w sieci gdzie są dostępne pirackie książki, nielegalne mp3, filmy do pobrania. Rozumiem że piractwo jest było i będzie ale kurcze jeśli moje informacje są aktualne to jest to nielegalny proceder.

Przez co rodzi się pytanie

Jak mam rozumieć istnienie wielkich /jak na nasze realia/ polskich serwisów pełnych piractwa pokazujących się na pierwszych miejscach wyszukiwarki? Jak w świetle prawa jest to możliwe że dostawca serwisu do uploadowania plików dopuszcza ich udostępnianie wszystkim nawet bez żadnej kontroli co ma na serwerze? i pomijam drobiazgi, typu wstydliwie schowana we własnych plikach jedna nielegalna książeczka czy mptrójka.

Weźmy przykładowo Chomikuj,pl serwis do dzielenia się plikami, użytkownik Kuba nazwa inacosiegapisz, ma ponad 3 gigabajty książek i ich nagrań jako mp3, ponad 500 plików do których ma dostęp każdy nawet nie musi się logować by się chwilę zastanowić że publicznie oświadcza że jest złodziejem. Tak pewnie legalność serwisowi zapewnia mały link pod spodem z napisem zgłoś naruszenie regulaminu, tylko czy faktycznie paser ma prawo wymuszać na uczciwych aby mówili mu że ma kradziony towar? NIE WIERZĘ że właściciel chomikuj,pl nie wie co ma na serwerze, to nie są pliki leżące po kilka godzin nad którymi ciężko zapanować. Działa świadomie oraz czerpie z tego procederu zyski i bynajmniej nie jest jedyny w naszym kraju. W przypadku chomikuja to norma że użytkownicy mają swoje konta napełnione setkami książek, czy właściciel sądzi że nagle pojawiło się w sieci miliony legalnych publikacji ze zgodą na rozpowszechnianie? czy jeśli nazwa pliku jest jednoznaczna tutuł-autor.* nie powinien się zastanowić? ale wiem że znajdzie prawne cyniczne usprawiedliwienie.

Myślę co mogę z takim szajsem zrobić to nie jest rapidshare poza zasięgiem naszego prawa to serwisy polskie i przez polskie firmy zakładane więc niech prawo polskie je ściga. Coś wymyślę, jeszcze nie wiem co dokładnie ale coś wymyślę. Choć będę jak DonChichot z wawy coś z tym zrobię, a przynajmniej zaproponuję jakiś pomysł rozwiązania problemu 🙂

Tako rzecze …

Pierwej jako kuter, teraz niczym brygantyna płynę po słowach Zaratustry im dalej tym pełniej, szybciej. Ciekawe czy skończę czytanie jako fregata? a może jako zupełnie wyzwolony od wody i wiatru statek podniebny podobny do obłoku?

Ciężko się było mi przebić przez początek „Tak mówił Zaratustra” ale teraz idzie lepiej. Zaczynają wsiąkać we mnie słowa, myśli które napisał  Nietzsche. Nie zgadzam się z niektórymi, ale niektóre są takie co pasują do mnie 😉

Tak się właśnie przygotowuję do sesji 🙂 zamiast czytać zadane lektury, skrypty, notatki to sobie książkę do myślenia wypożyczyłem 😀 i móżdżę nad nią ile wlezie. Widać tak mam, im mniej czasu tym życie ciekawsze, im więcej na głowie tym więcej sobie biorę na barki. W końcu czemu nie? jestem wielki. Moje ego niebawem zatka internet i będzie koniec świata 😀

Kocham to życie i to wcale nie skrycie 🙂

ot taka durna notka z rana 🙂 bo może wieczora nie będzie?

żyję teraz, jutra nie ma !!! chorreeerra coś mi to przypomina  :/

Program wspomagajacy zapamiętywanie FreeMind

Na zajęciach przetwarzanie informacji II wykładowca zaproponował zapoznanie się z programikiem wspomagającym rysowanie map pamięci, ułatwiających zapamiętywanie, a co za tym idzie i wspomagającym proces uczenia.

Jako technolub oczywiście poleciałem na stronkę http://freemind.sourceforge.net/wiki/index.php/Main_Page poczytałem trochę pooglądałem obrazki i pobrałem proponowany programik o nazwie FreeMind. Mały wszystkowiedzący instalator klikany tylko ok, ok, i programik się zainstalował.

FreeMind jest prosty, wręcz ubogi ale byk 🙂 na darmowej licencji GPL, trochę szkoda że nie po polsku 😦

Robi co ma robić /mapy pomagające zapamiętać/ w miarę zgrabnie i bezproblemowo. Posiada możliwość hierarchizowania zagadnień, dowiązywania ich linkami do siebie, kolorowania i wstawiania ikonek zawartych w programie. Koloruje się napisy tło oraz powiązania, można otaczać dymkami/chmurkami treść i wstawiać odwołania do stron www w internecie.

efekt działania w programie FreeMind

Klikaj aby zobaczyć mapę myśli - efekt kilkuminutowych działań w programie FreeMind

Edycja tworzonej mapy pamięci jest wręcz banalna, kilka klawiszy wystarczy poznać /Enter F2 oraz insert/ i momentalnie się tworzy dowolna mapę. Oczywiście można to wszystko wyklikać. FreeMind jest doskonale przystosowany do pracy z klawiatury, chyba wszystko można zrobić za jej pomocą, co wydatnie przyśpiesza tworzenie nowych map pamięci.

FreeMind umożliwia łączenie poprzez dolinkowanie różne pliki natywne, co pozwala na stworzenie wielopłaszczyznowych map. Kolejne pola można zwijać i rozwijać w miarę potrzeb, dzięki czemu obraz może być bardziej przejrzysty, możliwa jest również zmiana położenia poszczególnych gałęzi ale nie znalazłem możliwości przeniesienia gałęzi z prawej strony na lewą 😦 Być może jest taka możliwość ale nie jest łatwo dostępna.

Kolejną mocną stroną FreeMind jest eksport /jak dla mnie rewelacja/ robi pdf-a, jpeg-a, svg, html-a, xml-a, png eksportuje również do standardu open office więc jest w czym wybierać.

Jeszcze się nie bawiłem w osadzanie na stronie www apletu czytającego natywne pliki FreeMind ale wydaje się to również bardzo ciekawe.

Zupełnie inną sprawą jest czy program faktycznie jest pomocny w nauce. Wikipedia twierdzi że nie jest to jakiś patent na zdobycie momentalnie wiedzy i utrwalenie jej na wieki. Robienie za pomocą aplikacji mapy myśli nie wywołuje tych wszystkich działań które powodują lepsze zapamiętywanie. Jest to efektem jednak zupełnie innego rodzaju pracy /uboższego w kreatywność/ niż ręczne rysowanie mapy myśli, dobieranie kolorów, symboli i połączeń.

Jak będzie w moim przypadku jeśli nie zapomnę to opiszę, bo zamierzam trochę pourzywać tego narzędzia. Jak widać na obrazku, bedę cwiczyć w FreeMind językoznawstwo bo te fonemy i spółka conajmniej mnie niepokoją żeby nie powiedzieć przerażają 😦


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Styczeń 2009
Pon W Śr Czw Pt S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)