Posts Tagged 'UW'

Rozpalone studentki

Jako że z natury jestem spolegliwy 😉 a proponują mi wpisik i na dodatek mam w końcu wieczór wolny od pracy, to z otwartą przyłbicą występuję na plac by ogłosić zgodnie z zaleceniem:

Wykładowcy – zakładajcie burki, żeby tylko oczy było widać a i wtedy ciemne okulary gaszące oczu płomień – zalecane

oraz

Studentki z IINiSB UW bywają sprośne, perwersyjne, są gorące, niektóre nawet baaardzo 🙂 a że chadzam z nimi na piwo to słyszę to i owo.

Mimo że pamięć standardowa a nie wzmocniona to pozwolę sobie na podbudowanie ego co poniektórych i wymienienie tego co usłyszałem w toku studiów od koleżanek na temat kilku wykładowców.

  • całe życie mogłabym go słuchać, ma taki radiowy głos, uwodzi/oczarowuje głosem
  • przystojny jaki i uporządkowany, łysy… taki męski
  • taki słodki, wzbudza takie opiekuńcze uczucia, najpierw ja go gwałcę a ty trzymasz potem ja trzymam a ty gwałcisz
  • pociągający, fajny czarny, a jaki szołmen by z niego był
  • w tym wieku a jaki przystojny

to tylko na temat wykładowców z którymi mieliśmy/mamy zajęcia.

Wszelka zbieżność nieprzypadkowa nazwisk nie podam bo i po co? dziewczyny na pewno rozszyfrują who is who po tych opisach.

Nie wiem jak to jest być po drugiej stronie wykładu i nie zamierzam wiedzieć 🙂 bo będąc wrażliwym na piękno byłbym pewnie niezbyt obiektywny w ocenianiu wiedzy studentek. Słuchając i obserwując co czasem wyprawiają przed egzaminem, to o pomstę do nieba woła takie wykorzystywanie męskich słabości. O nie wcale święte nie są i nie muszą być, jak sama nazwa wskazuje po studentka 😉 (też od którejś z dziewczyn to słyszałem) wszak to wykładowcy mają świecić studentom przykładem nie na odwrót stąd taki cieciowo moralniakowaty tekst kiedyś klepłem [sic!].

A że sposobiki działają zaświadcza np. że ponoć filuterne stwierdzenie „Ja tam lubię żołnierzy” zaowocowało czwóreczką przy kompletnej ignorancji w temacie egzaminu 😀 ale to plotka więc wierzyć nie musicie.

Stróż Moralności Akademickiej – podoba mi się to miano, więc przyjmuję je z dumą na czas jakiś, pewnie do lutego kiedy to legnie w gruzach bo nie podołam wyzwaniu. Najprawdopodobniej potem mnie zdegradują na „cieć upadłości zaocznych” ale co mi tam Kraków jest fantastyczny :>

Chwilo trwaj

Naukoznawstwo

Nie wiedzieć czemu mamy ten przedmiot na 5 semestrze. To jakieś totalne nieporozumienie zdecydowania powinien być na pierwszym. Świetnie by współgrał z historią Uniwersytetu Warszawskiego jaką nas raczono.

Ileż ja sobie głowy nałamałem idąc na studia i w ich trakcie o co chodzi z tym licencjatem, magistrem i innymi doktorami. W końcu jakimiś bocznymi ścieżkami poznałem tą hierarchię jako tako, a tu na koniec nauki dostaję to wszystko na tacy.

Taka tematyka powinna rozpoczynać edukację nie kończyć!

Naprawdę gorąco polecam Dyrekcji rozważenie czy aby nie warto zaczynać od podstaw i tłumaczyć żakom jak wygląda ścieżka naukowa na 1 roku, myślę że wielu z nich po usłyszeniu

Habilitację trzeba robić przed czterdziestką bo potem grozi zawałem.

będzie miało większą determinację do dziobania wiedzy.

Zakładam że to kwestia świetnych wykładów, iż przedmiot z historią w tle nie jest taki straszny dla mnie, jak to zazwyczaj bywa. Oczywiście jak cały rocznik  dygam przed „inteligentną rozmową” jaka ma się odbyć niebawem, bo pamięci do historii i tych wszystkich umarlaków, świętych, ojców czegoś tam, to nie mam :(. Wszyscy się szykują na dodatkowy temat eutanazja bo zdaje się być „konikiem” podgrzybka jak to dziubuś (bodajże ulubione określenie wykładowcy) sam się kiedyś określił, ale ja chyba ją odpuszczę, wolę zapoznać się bliżej z niejakim Popperem (oraz niezalecana ale obszerna), bo mnie mocno zainteresowało to co głosił 🙂

Fajnie być studentem UW

Tak mnie naszło 🙂 jak się o profitach studiowania na UW dowiedziałem, (oferta office professional za 200 zł).

Na zdalnym kursie excela ktoś wrzucił linka http://www.wne.uw.edu.pl prowadzącego w efekcie do http://www.edu4uw.pl/ to bardzo dobra moim zdaniem sprawa.

Co prawda jestem już posiadaczem office domowego i office dla firm (ale w wersji small) i brak w nim accesa. Pewnie nie wielu osobom prywatnie się access przyda, ale jak dla mnie to był wielki brak. Co do publishera to sam nie wiem, do tej pory nie używałem go (no dobra kilka razy dawno temu użyłem) ale jak się pojawi na „stanie” to może coś i wykwitnie z niego ?

Generalnie to nie jest zła cena, 200 zł za pełną wersję office warto dać, zwłaszcza jeżeli się  ma zamiar go używać i jest tak jak piszą, że przy umowach o dzieło wykorzystanie jego jest legalne do zarabiania.

Wersja jest full wypas (proffesional), nie to co okrojona home w podobnej cenie. Licencja jest imienna na jedno stanowisko, ale może być przenoszona pomiędzy komputerami. Co tu chcieć więcej? poza dozgonnymi aktualizacjami 😉

Oferta tylko dla studentów i pracowników UW 😦

Swoją droga skoro UW znalazł możliwość to może BN jako instytucja kultury też powinien dla bibliotek wynegocjować 🙂

A może i wynegocjował wie ktoś coś na ten temat?

popołudniowa niespodzianka

Zdecydowanie rusza w instytucie ku lepszemu 🙂

Jeszcze tak nie było żeby informacja o dyżurach wykładowców trafiła do nas na maila. Proste że aż głupie – przydatne aż do bólu. W tak prosty sposób dyrekcja zyskała nasz i zapewne innych roczników wielki szacunek.

Co prawda nie wiem czemu na forum instytutu tych informacji nie ma ale wysłanie ich na maila załatwia sprawę. Umieszczenie ich on-line ułatwi w chwili braku dostępu do poczty osobom bez webmaila, dlatego wrzucam na bloga ale w zipie żeby mailami wykładowców nie karmić robotów.

Dyżury pracowników IINiSB zima 2009

Tia podoba mi się takie podejście do studenta, wierzę że  jeszcze trochę i instytut informacji gablotowej przejdzie do historii 🙂

Jako że dostałem drugi pliczek z mailami kontaktowymi do wszystkich roczników, przygotowany pod CTRL-C i CTRL-V rodzi to nadzieję że informacja będzie teraz przepływać lepiej, zwłaszcza skoro dyrekcja sobie sporządziła takie zestawienie maili roczników.

USOS wytrzymał :)

Idzie ku lepszemu USOS wytrzymał dziś nasz atak 🙂

Żadnej informacji jak poprzednio o błędach w łączeniu z bazą itd. owszem mulił się ale utrzymał pozycję.

WIWAT USOS !!!

Kto wie może jestem ostatnim rocznikiem co będzie mógł wnukom opowiadać jak to drzewiej USOS padał pod naporem studentów za każdym razem?

Dziś bez ciśnienia spokojnie na jednym kompie (aczkolwiek na dwie przeglądarki) zarejestrowałem siebie i koleżankę w 20 minut na wszystko na co miałem ochotę łącznie z sensownymi fakultetami.

Z ciekawostek jest sześć osób prowadzących seminaria dyplomowe i tylko jedna ma nadal wolne miejsca u siebie :p

Ciekawe czym to może być spowodowane :> 50 miejsc u innych się rozeszło w 15 minut albo i szybciej a u niego nadal (prawie godzina od startu rejestracji) wolne 3 miejsca czyżby to była dość niska ocena wystawiona przez studentów?

Dobra koniec pisania wracam do roboty bez końca nr4 bo się pani znów przysłało kilka ładnych stron do zrobienia

pierwszy fakultet zdalny tego semestru

Jak kiedyś pisałem zapisałem się na kilka fakultetów zdalnych przez internet działających na platformie moodle Come UW, pojawia się jeszcze czasem słowo akronim IBIZA ale nie dociekałem skąd te nazwy.

Faktem jest że to świetna sprawa dla kogoś kto dużo i w  nieregularnych godzinach (jak ja) pracuje zawodowo oraz ma dobry dostęp do internetu w domu. Wystarczy trochę samozaparcia do nauki i gotowe 🙂

Kursy te mają swoje „smaczki” dzięki którym widać jak obyci z komputerem internetem i ogólnie nauczaniem zdalnym są prowadzący. Weźmy najnowszy smaczek

Materiały będą pojawiać się co tydzień w czwartek wieczór lub piętek rano. Ponieważ są to stale uaktualniane materiały, to mogą pojawiać się tam różnego rodzaju błędy. Proszę je zgłaszać na forum Księga życzeń i zażaleń. W ciągu tygodnia usterki zostaną usunięte. Taka informacja liczy się jako część aktywności do zaliczenia. Prowadzący są „dyplomowanymi” dyslektykami,* ale nie zwalania nas to w żaden sposób od poprawności językowej.

No…. to zdecydowanie inne podejście do wypowiedzi przez prowadzącego zajęcia. Zupełnie inny klimat niż na tym fakultecie gdzie za użycie słowa „pieniążki” zostałem przywołany do porządku jako że w akademickich dyskusjach to słowo jest zakazane 😀

Już lubię tych prowadzących 🙂 postrzegam ich (choć oczywiście mogę się mylić) jako ludzi otwartych a nie skostniałych z betonem zamiast mózgów.

Znają swoje cienkie strony (we wstępnej prezentacji jest kilka literówek) ale nie czynią z tego tabu i przyznają się do swojej słabości. Oczywiście moja mroczna strona zaczyna się dopatrywać w tym sygnałów pośpiechu w przygotowywaniu kursu, braku profesjonalizmu itd. Pewny jestem że znajdzie się jakiś malkontent który odbierze to osobiście, wręcz jako olewanie studenta ale to już jego problem. Moim problemem to się stanie wtedy gdy będą tego typu nieścisłości w treści zadań, bo tu niestety już trzeba być szczególarzem i perfekcjonistą według moich kryteriów wartości.

$A$2 to co innego niż $A2 i w excelu wyskoczy np. błąd adresowania a wtedy student (zwłaszcza zdalny, nie mający wykładowcy pod ręką) jednoznacznie musi wiedzieć że w materiałach ma dobrze i to on się gdzieś walnął. Miałem kiedyś taki podręcznik do php znanego wydawnictwa, w  skrypcie na 20 linijek potrafił mieć 2 błędy, echh ależ mnie zdrowia kosztował, chyba to jedyna książka którą wyrzuciłem (no dobra przyznam się poszła na makulaturę).

Tak więc fakultet zapowiada się fajnie, czekam na informację o rozpoczęciu kolejnego. Zobaczymy jaki będzie 🙂

*Pogrubienie aby uwypuklić o co mi chodzi to moja sprawka 🙂

a jednak mój instytut

co prawda pozytywny wielce nastrój już mi opadł, ale wart jest uwiecznienia w pamiętniczku 🙂

Tak trochę osłabiony przez tpsa (opiszę to ich „proklijenckie” podejście za jakiś czas) dotarłem na uczelnię. W IINiSB ruch i gwar jak trzeba, pod drzwiami spotkałem starą gwardię i jak zawsze było śmiesznie „ty go nie słuchaj on był już wtedy pijany” odpowiedź „atam pijany mogę ci powiedzieć kto wygrał tego tysiąca, ale nie pytaj mnie co było wtedy na wykładzie” chłopaki jak widać studiują uczciwie 🙂

Dobrze tak się z baranami spotkać i o głupotach pogadać 😀 ale to była przygrywka do dobrego nastroju.

Tak naprawdę to świetny nastrój zawdzięczałem wykładowcom i dyrekcji. Są niesamowici 🙂 Wierzcie mi lub nie, sześć osób po kolei było życzliwych dla mnie i dla moich męczących zapytań oraz starań. Co prawda problem pozostał choć wierzę że jakoś zostanie dla nas pozytywnie rozwiązany,  wszyscy byli skłonni rozmawiać i nie zamykali tematu.

Problem jest tragicznie prosty chodzimy na studia zaoczne a obowiązkowe zajęcia zaczynają się o 13.00, po nich o 15.15 w tej samej sali nieobowiązkowe fakultety (aż się prosi aby zamienić miejscami). Cóż tu więcej pisać jak policzyła koleżanka

14 zjazdów w piątek + 15 dni praktyk = 29 dni potrzebnego urlopu, w tym kraju wymiar urlopu to 26 dni więc mamy manko 😦

Studiujemy zaocznie bo pracujemy i nikt nas nie będzie zwalniał z połowy dnia ot tak sobie. Na 15.15 udawało się jakoś dotrzeć z poślizgiem (większym lub mniejszym) ale na trzynastą się nie uda, a przedmiot jest obowiązkowy 😦

Poza tym problemem to najlepsza siatka zajęć od początku studiów, rozstanie z panią Kasią (była planistka) cieszy wiele osób w instytucie, nie tylko studentów 🙂

Z ciekawostek dostałem informacje czemu plan powstał tak późno, przekazuję bo dla sprawiedliwego podejścia jest to moim zdaniem istotne.

Główną przyczyną opóźnienia było to że w sumie rekrutacja kończy się teraz, a przecież do ustalenia planu trzeba znać liczebność grup.

Druga przyczyna to specyfika obecnego naboru, okazało się że przyszło wiele osób na magisterkę z zewnątrz (co było nie do przewidzenia) i musi powstać dodatkowa grupa (poza tą przewidzianą) wyrównująca braki w przedmiotach, a co za tym idzie w ostatniej chwili kolejna żonglerka salami i wykładowcami.

Jeśli chodzi o mnie to zostałem przekonany i rozgrzeszam instytut za publikację siatki w ostatniej chwili, rozumiem ich problemy.

Żeby tylko jeszcze coś z tą trzynastą i obowiązkowym przedmiotem pozmieniali…

moje studiowanie na UW

Sam już nie wiem co myśleć. Im bardziej patrzę na to moje studiowanie tym bardziej mi się go odechciewa. Może to kryzys jakiś, a może cierpienie z powodu braku normalności.

Rozkład zjazdów jest znany z końcem roku kalendarzowego, opublikowany został dopiero pod koniec wakacji, siatka zajęć nadal niedostępna dla zaocznych a zajęcia mamy już za 2 tygodnie.

Jedyne co wydębiłem to informację że w piątki zajęcia nie zaczynają się przed 13.00 (też mi informacja), koleżanki z roku interesuje czy tak jak w poprzednich latach zaczynać się będą się od 15, bo to stwarza większe możliwości manewru z robotą.

Dzienni już mają siatkę zajęć, dziś się dowiedziałem że zintensyfikowani też mają (choć nieoficjalnie bo na stronach instytutu jej brak)

Mam chęć to pyrgnąć w kąt studiowanie i dać sobie spokój.

Instytut Informacji za każdym razem jak sobie tą nazwę wspominam w kontekście udzielanych informacji przez mój Instytut (kto wie może w jakiejś gablocie wisi siatka zajęć) to cedzę te słowa i przeżuwam.

Niesmak

Do tego porozmawiałem wczoraj czekając na wpis u dr (która znów nie dotarła na dyżur i będzie buba)  z innymi i się dowiedziałem że renoma UW to tylko już z rozpędu idzie. Jedna dziewczyna mówi że na politechnice w radomiu nigdy na nią w dziekanacie nie krzyczeli a tu (INP) zawsze na nią krzyczą. Inny koleś opowiadał że był na 2 uczelniach prywatnych i tam nie było takiego bałaganu. U nas w IINiSB przynajmniej jak profesor prowadzi zajęcia, to profesor przychodzi i prowadzi 🙂 ale w INP już to nie jest takie oczywiste i profesora podobno widać wyłącznie na egzaminie. Takie stadne wyczekiwanie aż dr przyjdzie daje wiele informacji o tym co się dzieje na uczelni.

Może i zrobię kiedyś magistra ale już wątpię czy na UW. Prestiż prestiżem ale jeśli się sprawdzą obawy co do istotnego przedmiotu dla mnie, że będzie go prowadził nazywany przez koleżanki czule dr „gumowy klapek” i mówiąc krótko położy przedmiot, to się pochlastam  z żałości. Nie będę ryzykował ciągnięcia procesu zdobywania wiedzy magisterskiej na UW z takim wykładowcą i w takim bałaganie, nie chcę papieru tylko wiedzę.

Mam rok na weryfikację spostrzeżeń (a instytut na przekonanie mnie i innych że warto do niego uczęszczać dalej), a że idą ważne chwile było nie było rok to jest nasz  ostatni 😉 to aż się boję co może nas spotkać.

wow wyżaliłem się, ale wcale mi nie lepiej 😦

USOS prawie poległ (znów)

Trochę zaspałem 😉 i jak przystąpiłem do zapisywania się było 12 po 21. Walka z zalogowaniem się trwała dłuugo, prawie się poddałem ale…

„USOS-owa wojna” wyglądała jak poniżej, jest to zrzut z mniej więcej połowy walk

zatkanie USOS

zatkanie USOS 09-09-09

sporo się naklikałem odśwież zanim się mi udało zapisać na wybrane oguny.

Udało mi się zapisać na trzy fakultety i teraz muszę podjąć decyzję które z nich odpuścić. Drugi raz sobie nie wezmę na głowę trzech fakultetów na raz 🙂 starczy mi jedna taka schiza więcej nie powtórzę tego błędu. Chyba jednak czegoś się jednak nauczyłem na tych studiach – żeby nie przeginać z liczbą zajęć przez internet 😀

Dobranoc

jutro rejestracje w usos-ie

Jutro znów ruszają rejestracje w USOS więc może uda się zapisać na jakiś zdalny ogun. Chyba już osiągnąłem poziom że  nie muszę, bo ECTS-y najprawdopodobniej wyrobiłem klnąc na swą głupotę w ubiegłym roku, ale chcę poznać coś fajnego 🙂

Jest kilka zdalnych przedmiotów co mnie kuszą, zacznijmy od najoryginalniejszego. Absolutnie nie wiem na cholerę mi on, ale pociąga mnie niemożebnie

Epigrafika Majów (kurs internetowy) n3101-MAY-OG

Przydatne mi to będzie wcale :> ale jakiż to bajer znać pismo obrazkowe 😉 tyle że już wiem że 8 ectsów nie dają za słaby przedmiot, będzie dziobanie kwestia czy warto tak się poświęcać dla fantazji?

drugi w kolejce przedmiot na który polowałem już w ubiegłym semestrze to

Internet, jednostka, społeczeństwo (kurs internetowy) 4016-IJS-OG

Zdaje się poruszać ciekawe kwestie, tyle że obawiam się aby nie był zbyt nastawiony na psychologię bo nie jestem zbyt wielkim fanem grzebania w mózgach 😉

ostatnie miejsce na podium zamuje pragmatyczne podejście reprezentowane przez

Wstęp do Excela i analizy danych ekonomicznych (kurs internetowy) 2400-INTER-WEXCEL-OG

wstępem do excela nie jestem zbyt zainteresowany ale przykładami analizy już tak, bo to się może mi przydać

z ciekawych (dla mnie) ogunów jest jeszcze

Wychowawcze aspekty sztuki współczesnej (kurs internetowy) 2300-WASW-OG

nieprzydatne zbytnio, ale liczę że dzięki czemuś takiemu mógłbym zrozumieć w końcu co autor miał na myśli

przydatna za to wydaje się być

Metodologia badań społecznych – poziom podstawowy (kurs internetowy) 2600-METOA-OG

mogąca się przydać przy pisaniu pracy licencjackiej a kto wie może i magisterskiej (choć mówiąc szczerze to znudziło mi się już chyba studiowanie, zobaczymy może jak się rok zacznie to nabiorę chęci na jeszcze)

jako „zapasowe” przedmioty zdalne które wypatrzyłem i zdają się być ciekawe rozpatruję:

  • Psychologia wpływu społecznego-zmiana postaw i zachowań grup (kurs internetowy)
  • Anatomia propagandy – wprowadzenie do manipulowania opinią publiczną (kurs internetowy)
  • Meteorologia przez internet (kurs internetowy)

z czego ta meteorologia mnie trochę przeraża po ubiegłorocznych doświadczeniach z globalizacją.

Tyle chęci a co będzie zobaczymy w ubiegłym roku rejestracja na cokolwiek zdalnego graniczyła z cudem 😦

Swoją droga to powinni rozpocząć rejestrację dziewięć minut później i najlepiej rano 🙂 to by nam dało 09-09-09 09:09


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Styczeń 2021
Pon W Śr Czw Pt S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)