Posts Tagged 'praktyki studenckie'

se sja pra ca coś tam je szcze

Zaczyna się zagęszczać 🙂 

Mówiąc krótko sesja 😀

Nowa umowa już czeka tylko na moje pióro YUPPI, więc po latach wracam do webmasterki i znów się prawdopodobnie zacznie 100 tysięcy maili i telefonów, a może nie? wkońcu to kontrakt tylko  z jedną firmą i osób chcących coś na wczoraj nie będzie multum. Czas pokaże… ważne że sama praca przyjemna i w komfortowych warunkach bo zdalna 🙂 Więc nogi na stół, klawiaturka na kolana i nikt się nie kwasi że muzyka leci taka jaką lubię 🙂 że tam czat, tu blog, a tam jeszcze coś innego.  Liczy się żeby zrobione było, a czy w między czasie sprawdzam cenę pizzy na węgrzech nikomu nic do tego.

Dlaczego interesuje mnie cena pizzy za granicą ? Cóż myślę o praktykach, pojawiła się informacja że takowe mają szanse zaistnieć jeśli będzie zainteresowanie 🙂

Może nie jest jakieś kolosalne zainteresowanie tymi praktykami u mnie na roku, ale ja bym się wybrał i jedna z dziewczyn gotowa jest też pojechać (a przynajmniej tak napisała) i w ten sposób limit miejsc ulega wyczerpaniu. Do wyboru może być Wiedeń i Budapeszt jako stary pragmatyk wybrałem Budapeszt. Jako praktykantom dadzą nam tylko pracę i nocleg, dojazd i micha we własnym zakresie tak więc ceny żywności jednoznacznie wskazują na Węgry a jeszcze (przed)wczoraj się dowiedziałem, że budapeszt nosi nazwę „Małego Paryża”.

20  lat temu albo i więcej kolega pokazywał mi fotki z wycieczki do Budapesztu i nadal pamiętam te dachy z  kolorowej dachówki… więc wrażenie zrobiły jakieś.

Lokalizacja wybrana pozostaje tylko problem czy praktyki będą dostępne i drugi duży problem o nazwie nowa praca. Przeszkód jest kilka, czy da radę tak ją ustawić aby zadziałała zdalnie międzynarodowo 🙂 a może da się jakoś skusić poprzedniczkę na miesiąc partaniny extra? No i jeszcze jakiegoś ludka będę potrzebował zatrudnić do innej roboty (jest miejsce dla elektryka na spokojne 1/2 etatu jakby ktoś szukał ) więc mam szansę wykazać się zdolnościami organizacyjnymi.

to shiza pisać posta 3 dni ale takie mam teraz realia czasowe 🙂 kręci się 😀 mocno !!

tak jak lubię

Reklamy

wkońcu bibiliotekarski wpis :)

Mam się w końcu czym pochwalić 🙂 jakąś cząstkę praktyk w bibliotece mam za sobą. Pracowicie spędzone dni w bibliotece, zaowocowały poznaniem smaku herbaty z cytryną, oraz kawy i ciasta posypanego jagodami 🙂

Pomiędzy herbatką i kawką wklepałem przez 2 dni prawie tysiąc książek do protokołu ubytkowania, dzięki czemu stałem stałem się niekwestionowanym liderem palcowania. Pewna młoda osóbka władająca biegle klawiaturą /zwłaszcza na naszej klasie/ wklepała też tysiąc ale w przeciągu tygodnia. Nie wiem czy z rozpaczy z powodu utraty pozycji lidera czy poprostu przez przypadek ale pocięła się w sobotę bidula kartkami że aż się krew lała i szkoda było patrzeć na to krwawiące delikatne ramię 😦

Oczywiście reakcja obecnej pani Kierownik a przyszłej pani Dyrektor /uprawomocnia się/ była w równej mierze profesjonalna co ludzka, najpierw stwierdziła że jeszcze nie ma apteczki w bibliotece ale już się kupuje, poczym wyruszyła na poszukiwanie plastra na krwawiącą ranę. Ponieważ była to sobota, a miejscowość nie jest największa, to okazało się że zdobycie plastra nie jest proste ale dzięki koneksjom rodzinnym udało się z jakiegoś zakładu pracy uszczknąć trochę 🙂

Ciekawe czy klasyfikuje sie to jako wypadek przy pracy?

Miałem wątpliwą przyjemność /chyba jestem sentymentalny/ zubytkować książkę o nr inwentarzowym 56 „Antologia walki” oprac. Jerzy Lau, Biblioteka Poetycka Domu Wojska Polskiego, Wyd.1948 która mnie zadziwiła jako że mimo iż oczytany zbytnio nie jestem to pierwszych kilka wierszy znałem. Szkoda książki bo nie zniszczona a już wiekowa, mam nadzieję że trafi na półkę honorową w bibliotece a nie makulaturę. Z ciekawostek to będę musiał się podpytać o to gdzieś, dopatrzyłem się że te pierwsze książki miały karty książek z nadrukowanymi nr inwentarzowymi i to w technice drukarskiej, zupełnie jakby wszystkie powstające biblioteki dostawały taki sam komplet książek na start, na zasadzie że w wielu bibliotekach ta sama książka miała ten sam numer inwentarzowy przykładowa Antologia nr 56.

Podobno biblioteka w której mam praktyki ma niezły księgozbiór „koszykowa” wywaliła tylko 20 % pozycji ciekawe ile faktycznie wylatuje przy kiepskich księgozbiorach?

Z innych ciekawostek to książki moje rówieśniczki które były wypożyczone 1-2 razy przez te 40 lat a podobno była jakaś od 1969 roku niewypożyczona ani razu ! i dodam że wcale nie są to dzieła w stylu „Poradnik prowadzenia koła PPR” itp a przykładowo „Carmen – Prosper Merimee” w cudownym poziomym wydaniu z okolic 1973 roku nie czytana ani razu.

Chyba będę musiał  odszukać ją  w piątek i zanabyć w dobrej cenie 1 zł bo teraz mi żal że jej nie wziąłem razem z „Kondratow Aleksander – Lemuria klucz do przeszłości” i „Żwikiewicz Wiktor – Druga jesień” obie po złotówce. A po dzisiejszej eskapadzie na Olimpię mój księgozbiór wzbogacił się również o „Verne Juliusz – Wyprawa do wnętrza ziemi”, „Szarłat Aleksandra, Szymańska Ewa – Bogowie naszej planety”, „Trepka Krzysztof – Końcówka” przy czym po przeczytaniu pewnie wylądują w moim antykwariacie. Ciekawe jeszcze nie wklepałem wszystkich złogów jakie mi w domu leżą a już kupuję następne, dobrze że lubię zagracone pomieszczenia 🙂


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Błąd: Twitter nie odpowiada. Poczekaj kilka minut i odśwież tą stronę.

Archiwum chronologiczne

Sierpień 2019
Pon W Śr Czw Pt S N
« Sty    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Foty biblioteczne ;)

Najpopularniejsze wpisy

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)


Reklamy