Archiwum dla Czerwiec 2009

jajko w szklance – jak robię

Najcięższą sprawą przy robieniu jajka w szklance jest gospodarowanie czasem.

Jego ilość wyznacza wielkość jajka i pożądany stopień ścięcia. Dla przykładu jajka z supermarketu klasa A (te małe) wsadzam do wrzątku na 3,5 minuty z sekundnikiem! przy czym po wsadzeniu przykrywam pokrywką do czasu aż woda znów zacznie mocno buzować.

Moja procedura dochodzenia do perfekcyjnego jajka w szklance jest taka:

Najpierw szykuję wszystkie sprzęty i składniki bo potem nie ma no to czasu. Dla przykładu jajka, masło (prawdziwe bez żadnych tam tłuszczy roślinnych itd), szynka w takie kwadratowe słupki żeby można było je wetknąć w czarkę i zamoczyć w jajku albo  zamiast szynki trochę startego na drobniutko ostrego sera żółtego, albo bez dodatków w zależności na co masz ochotę, czasem szczypiorek albo cebulka, co kto lubi 🙂 Potrzebne są czarki (preferuje grubościenne bo lepiej trzymają ciepło), wolny zlew no i rondel do gotowania.

Wstawiam wodę w rondlu na gaz a do czarek nalewam wrzątku niech się nagrzewają.

Jak woda buzuje sypię garstkę soli żeby w przypadku pęknięcia nie wyciekło wszystko z jajka i wsadzam jajka do rondla, nakrywam pokrywką i gotuję właściwy do rozmiaru czas. W czasie gdy jajka się gotują to wylewam wodę z czarek i wkładam do nich masełko które się ładnie  rozpuszcza solę, pieprzę, gałkuję 😉 właśnie w tym czasie wkładam ser, szczypiorek, czy co tam chcę do czarek.

Po określonym czasie zabieram jajka z gazu i w rondlu szybko przelewam zimną wodą (żeby ładnie odchodziły) poczym lądują bez niczego w zlewie, a ja najszybciej jak się da, nie zważając na temperaturę ciach je nożem w pół i wygrzebuję wszystko ze środka do miseczki. Przy większej ilości warto napełniać po kolei miseczki bo jajka sobie dochodzą leżąc i czekając na wydłubanie (żeby nie było zdziwienia potem że są prawie na twardo w ostatniej misce), więc trzeba wbijać po jednym i wrócić do pierwszej miseczki z drugim jajkiem i napełniać dalej.

Ważne aby nie utracić temperatury bo wtedy smak nie jest już taki pełny.

i  to by było tyle odnośnie gotowania mega bomby cholesterolowej, ale jakiej smacznej 🙂

Reklamy

za czym ta kolejka

Tak sobie rano 7.50 jadę do roboty koło SGH patrzę i oczom nie wierzę na placyku przed uczelnią kilkuset ludzi stoi w kolejce. Chyba popatrzę co tam dawali, dyplomy gratis czy jak? A może to zapisy do uczelni? taki USOS w realu? i sekretariat się musi przeładować bo nie wytrzymuje naporu. Szkoda że nie miałem aparatu 😦

chyba muszę się z blipem przeprosić bo to raczej taka blipowa notka – łapacz myśli ulotnej…

dobry poniedziałek

i od nowa polsko ludowa ale przynajmniej lato za oknem 🙂

Modem oddany, gość mnie w puncie obsługi klienta rozwalił pytaniem czy dostałem fakturę, w piątek wziąłem modem do testów a w poniedziałek mam już mieć fakturę wysyłaną pocztą, no rewelacja po prostu. Oszaleli jeśli myślą że im cokolwiek zapłacę. Co ciekawe mam dostać fakturę za usługi sferii i następnie korektę do tej faktury czyli dołożą do interesu na którym wiedzą że nie zarobią! Nie ma to jak ekonomiczne podejście do własnego biznesu a wystarczyło by się chwilę wstrzymać z wystawianiem faktury zamiast generować sobie koszty. Kryzysu w ekonomicznego w sferii najwyraźniej nie ma.

Z umówionych 3 osób na rozmowę kwalifikacyjną dotarła do mnie jedna, czyli kryzysu na rynku pracy w warszawie też nie ma.

Z innych spraw:

wrzucam do netu relację z  konferencji pt. „Polskie biblioteki publiczne 2009 : Nowe otwarcie” która się odbyła w Warszawie w dniu 18 czerwca. Uwaga sprawozdanie z konferencji zawiera unikalne zdjęcie dr Zająca w krawacie, podobno (sam to powiedział) ma założony krawat pierwszy raz od dziesięciu lat!

Ależ ze mnie paparazzi 😉

Relacja z konferencji „Polskie biblioteki publiczne 2009 : Nowe otwarcie”

Publikacja jest na licencji Creative Commons – Uznanie autorstwa 2.5 Polska

niedzielne testy

Tak sobie siedzę i testuję internet ze sferii oraz różne pierdółki do bloga.

Wolna niedziela sprzyja innemu spojrzeniu i ze zdziwieniem zobaczyłem że nie mam linka do blogu Malina, więc ponieważ testuję http://www.thumbshots.org (robią ciekawe darmowe zrzuty ekranowe stron www) to wrzucę go w dobre miejsce na stronie i z obrazkiem 🙂 na jakiś czas. Przy okazji zobaczymy jak szybko się odświeży obrazek na nowy zrzut ekranu, rano był jakiś stary, teraz informacja że niebawem będzie nowy.

Korci mnie przeniesienie bloga na własny serwer bo możliwości wtedy są nieporównywalnie większe. Pewnie za jakiś czas faktycznie przeniosę blogaska bo ten wygląd i brak możliwości dołączania ciekawych dodatków zaczyna mnie już @!*%$#_

W pakiecie sferii dostałem modem ADU-520C. Instalacja pod XP i w Wiśta wio bez bólu sterowniki są wgrane w modem usb i się samo automagicznie wszystko robi.

Transfer pomimo „pełnej anteny” (wszystkie możliwe kreski się wyświetlają) taki sobie, nawet filmiki z youtuba szarpią. Rano jak się bawiłem ftp to upload był około 30 kilobajtów a pobieranie z sieci dochodziło do 100 kilo. Transfer jest bardzo nierówny. Przy jednoczesnym pobieraniu i wysyłaniu transfer spadł poniżej 20 kilobajtów w obie strony więc kiszka.

Ilość pożeranego prądu przeraża, przy normalnym użytkowaniu z internetem po drucie lapek trzyma się dzielnie ponad 7 godzin, przy tym modemie po 2,5 godziny prądu pozostało 25 %. Jeśli nie pomyliłem się w wyliczankach to modem żre tyle samo prądu co dzieciątko. (dodane za czas jakiś, po 3 godzinach pracy z modemem sferii lapek zdechł) Zobaczę jeszcze jutro jak się sprawować będzie w robocie nr1, ale już sadzę że go oddam nie jest warty ceny utrzymania.

Pakiet za 120 zł „tranSFER swobodny 1GB” starczy mi na 1 dzień testów i to też nie cały, a potem nastąpi obcięcie pasma transmisji do historycznej już prędkości Smutnego Dostępu do Internetu. Ależ to był demon prędkości wtedy, miałem terminal z pierwszej setki w warszawie 🙂 Teoretycznie w sferii jest 3 megabity downloadu do dyspozycji ale to czysta teoria nie wyszło w czasie testów poza 1megabit 😦 . Chłopaki w opisie testu prędkości proponują wyłączyć emule i inne p2p żeby nie było przekłamań.

ROTFL mułek na sferii to dopiero by było! transfer chyba na 5 godzin by starczył albo i nie bo liczą ruch w obie strony mądrale.

Do mojej pracy to rozwiązanie się nie nadaje 😦 ta usługa nadaje się chyba tylko jak nie ma żadnej innej alternatywy co w warunkach warszawskich chyba nie ma miejsca, kablówki, sieci osiedlowe, takie parametry dają za grosze.

no to muszę kupić dłutka

Ciekawe ile osób okrzyknie mnie szaleńcem lubo jeszcze ostrzej?

Właśnie dostałem przesyłkę od Mr. Bróg-a. Stówa bez czterech złotych za pobraniem, a w paczce:

klocki z wrzośca

katalog, dwa klocuszki z wrzośca i dwa ustniki. Będę realizował kolejną zachciankę o nazwie rzeźbiona fajeczka :). Nie wiem ile rzeźbienie potrwa, pewnie długo 😦 ale materiał już jest, bezecny koncept jak faja ma wyglądać mam narysowany od roku, więc pozostało przenieść go z 2 wymiarów w 3 wymiary. Myślałem że gliniana fajka będzie pierwsza a tu taki myk będę miał autografa.

Roi mi się kolejna zachcianka od jakiegoś czasu, ale nie mam śmiałości jej dopisać do listy. Muszę porozmawiać z kimś co się zna na pszczółkach (a znam bibliotekarza pszczelarza) bo mieć miód z własnej pasieki to piękna zdaje się być żecz……

ale cicho sza bo się wyda 😉

złoszczę się :(

nie rozumiem ludzi 😦 jestem rozgoryczony chyba…

Ludki odpowiadają na ogłoszenie, wydzwaniają, umawiają się i nie przychodzą… bez sensu

Owszem sami się w ten sposób selekcjonują, ale mój czas zaklepany na rozmowę jest stracony…

Chyba faktycznie pozostaje albo potraktować ich jak bydło i umówić na jedną godzinę wszystkich, niech stoją w kolejce i nie tracić się czasu na indywidualne podejście, albo posłużyć się jakąś agencją pracy, słono to kosztuje ale ile stresu mniej. Ciekawe jaki jest poziom stresu u małych pracodawców przy zatrudnianiu pracownika? Moim zdaniem olbrzymi, trzeba się zdecydować na kogoś, zaufać mu, powierzyć mienie firmowe, tak zdecydowanie to generuje stres.

Ostatni raz pracownika szukałem jakieś  7 lat temu i najwyraźniej zapomniałem (po prawdzie to liczyłem na zmianę podejścia ludzi do pracy) że ludzie szukający pracy są jacy są. Znalezienie wartościowego pracownika nie jest łatwe. Echh cała gorycz sprzed lat znów wraca, chyba po prostu spuszczę robotę nr1 bo jak mam się z pracownikiem handryczyć za dwie stówki zysku miesięcznie to chyba wybiorę święty spokój. Tak naprawdę to chyba bardziej chodzi mi o zachowanie spokojnej miejscówki, tak na wszelki wypadek jakby się robota nr3 wykrzaczyła, albo jakie inne nieszczęście powstało. Może jestem za bardzo zachowawczy?

Chyba czas pożyczyć służbowego glocka od Stefana i posprzątać w końcu. W domu, w robocie i dookoła siebie, już nie mam jak się ruszać 😦 co rusz to jakaś szklana ściana i walę w nią łbem.

Już wiem !!!

wykończę ich śmiechem.

wszystkich …

zwariowana pogoda

Cały świat z tą pogodą wariuje jeszcze do wczoraj była jesień, wieczorem się lato zrobiło, a dziś to już sam nie wiem – niby lato a poleciał grad z nieba.

Klimat się zmienia ziemia się spłaszcza, koniec świata pani Popiołkowa koniec świata.

A może wczorajszy odcinek gwiezdnych wrót o sterowniku pogody nie był wyssany z palca? Tia niema to jak homeworking 🙂 Jeszcze trochę i będą mi mówić serialowy dziadek 😉 stanowczo dobrze zainwestowane 20 zł.

Dziś w końcu napisałem tą relację z konferencji IINISB „Polskie biblioteki publiczne 2009 : Nowe otwarcie” jeszcze ostatnie spojrzenie i trzeba się zastanowić jak ten tekst upowszechnić? Czy wstawić fotki z konferencji do niego czy nie i tak wyszła straszna krowa 4 strony w wordzie, nie do wiary że tyle to zajęło zdawało się że raptem po 2-3 zdania a tu tyle tekstu. Rozważam możliwość puszczenia go do jakiś redakcji, a nuż wydrukują to dopiero by było zdziwienie ale gorsze gnioty widziałem już w druku 🙂 Szkoda że tyle roboty miałem i nie pomyślałem o procesie wydawniczym wcześniej klepnąłem go za późno i teraz już numery są pewnie pozamykane do druku. Nic to, następnym razem pomyślę i zmienię priorytety najwyżej.

Qpa zdaje się z robotą nr 1 wyjdzie i pewnie poleci, zdaje się że będą problemy pracownika tam posadzić (umowa twierdzi że mam samodzielnie wykonywać pracę) ale ma to i dobre strony, sprawdzę polskie sądownictwo 🙂 Jak mi nie zatwierdzą pracownika na wykonawcę, to mam już właściwe numery ustaw i orzeczeń, mówiących że w takim razie powinienem mieć u nich etat bo to (oraz inne przesłanki sami kupują towar, mówią co i jak wykonać, etc.) sugeruje umowę o pracę a nie umowę między podmiotami gospodarczymi,  więc niech płacą zusowi za te 2 lata a mnie oddają za urlop :> Jak wojna to wojna 🙂 pobawimy się w prawowanie, stracić i tak niewiele stracę ale prawda musi być po mojej stronie :> Może jeszcze tak dla hecy będę się domagał przywrócenia na stanowisko? to by była jazda… her dyr kurdupel by się wściekł, cóż opowiem mu zawczasu co się stanie jak mi pracownika nie zaakceptuje, może jednak rozum przebije się przez ambicje.

Dobra wracam do roboty nr.3 muszę fotki dziekana podmienić bo wczoraj o 22.21 się wyjajił że chce nowe, spać nie może przez to czy jak?


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Czerwiec 2009
Pon W Śr Czw Pt S N
« Maj   Lip »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)


Reklamy