Archive for the 'obejrzałem' Category

Avatar

Byłem dziś w kinie na premierze Avatara. Poniżej moja opinia o filmie 🙂

Nie powiem piękna miłosna historia, on niepełnosprawny marines w ciele sztuczniaka ona księżniczka ludu do wymordowania na obcej planecie.

Takie ckliwe i łapiące za serce połączenie pocahontas z titanikiem 🙂 całkiem spodobało mi się.

Zdecydowaną wadą tego filmu 3d jest brak dubbingu, na ekranie się tyle czasem dzieje że, stoi się przed trudnym wyborem czytać czy oglądać.

Film tak samo pełen dynamiki jak i przewidywalności ale czego oczekiwać w końcu od bajki? Ma być poruszająca dobrze się kończyć, wycisnąć trochę łez, i Avatar jest takim filmem.

Brawa dla twórców, aktorów, animatorów i całej listy płac

ps. Nie wierzcie marketingowcom że skok jakościowy techniki filmowej jest jak z przejścia od kina niemego do dźwiękowego, owszem Avatar posiada trochę efektów 3d ale nie powala.

odpoczynek

no to stało się

Odpocząłem 🙂

w weekend na uczelni 😀

Zaczynam odczuwać efekty ubiegłorocznych wyrzeczeń (zrobione praktycznie wszystkie fakultetowe ECTS-y), tak właśnie powinno wyglądać studiowanie.

Mam przedmioty które mnie w większości interesują, te które mnie nie kręcą odpuszczam… luzik. Oczywiście nie ma róży bez kolców, i stali czytelnicy wiedzą że jest wielka drzazga w tej sielance bo ciekawy przedmiot jest spalony. Mam świadomość że nie robiąc nic katuję siebie i popieram zwykłe lenistwo (a może to wręcz odporność na wiedzę wykładowcy? bo chwalił się liczbą kilku tysięcy książek w domu*) ale daję dziewczynom szansę na spokojny egzamin, przyjdzie czas to być może wrócę do tematu.

W sesji lajtowo nie będzie bo znów jest przedmiot ze słowem historia w nazwie, ale tematyka innych zapowiada się  dobrze i prowadzący wiedzą co mówią. Dziewczyny już płaczą jak będzie ciężko w sesji i pewnie mają trochę racji bo to obszerne w treści przedmioty. Nie ma co narzekać przyszliśmy po wiedzę :>

Generalnie bardzo dobry weekend brygada piwna nie zawiodła :*  na dodatek w końcu napiłem się z Biblą piwa i mimo iż musiałem poklikać zawodowo jeszcze przed północą i dlatego piwo było raptem jedno (chodzi o czas, nie ilość), to cieszę się. Tak samo jak niedzielne pojedyncze piwo z inną rzadko uczestniczącą w spotkaniach browarnych koleżanką było wartościowe 🙂

Dobry weekend, w przewie pomiędzy wykładami odchamiłem się w Zachęcie (opis wystawy), zwłaszcza dzieła sztuki szablonowej autorstwa Pawła Jarodzkiego polecam, fajne przenikanie się motywów, wykorzystanie blachy jako podkładu do malowania zapewnia ciekawy klimat. W końcu kupiony karnet roczny zacznie mi procentować. Podczas kolejnego zjazdu odwiedzę kolejną wystawę „Siusiu w torcik”. Do tej pory tylko do kordegardy wpadałem, bo po drodze i malutka w sam raz na szybkensa, ale teraz jak mam wolne między wykładami to będę używać na całego ;). Na koniec piątku zaciągnąłem bractwo po piwie na Traugutta żeby sobie na fotki popatrzyli. Szkoda że ciemno było i najciekawsza według mnie fota nie pokazywała swoich walorów 😦

Świetny czas nadszedł 🙂

*właśnie przyszło mi do głowy że może napisał jakąś książkę i mu większość nakładu się nie sprzedała ROTFL

Poszukiwanie lokalu na biuro

Zdawało by się prozaiczna sprawa wrzucam hasło w googlarkę wyskakują oferty wybieram i gotowe.

Jednak nie jest tak różowo. Jako pierwsze wyskakują nie poszczególne oferty nawet nie firmy pośredniczące a pseudo portale.

Dlaczego pseudo? sprawa dość prosta moim zdaniem, firma mająca portal powinna dbać o aktualizację treści.

Czy to z braku treści czy też chęci posiadania jak największej ilości ofert te pseudo portale są zaśmiecone nieaktualnymi ofertami do tego stopnia że zrezygnowałem z ich usług. Niektóre z agencji pośrednictwa też nie są dużo lepsze i jak mówię panience że chcę wynająć biuro nr. oferty gx-xx to odpowiada że musi sprawdzić czy aktualna [litości…] Jak poruszałem kwestie nieaktualnych ofert na pseudo portalach to podobno wina portali że nie sprzątają u siebie pomimo zgłaszanych przez pośredników próśb o to, w końcu to oni odbierają telefony i tłumaczą się za nieaktualne oferty.

Generalnie z przejrzanej oferty super małych (do 20 m) biur do wynajęcia nie ma, trzeba polować. Jak już są to w cenach prawie kosmicznych i takie sobie.

Odwiedziłem dwie fajne lokalizacje

Mariot nieustawny pokoik na piętrze technicznym z oknem na slams pośrodku, powyżej 110 zł m2 netto (przy umowie na 2 lata zeszli do 80 netto) listonosz dociera z pocztą, namolny klient też da radę. Klimatyzacja, fajne zaplecze socjalne to spore plusy których konkurencja nie posiadała. Jakby okno było na zewnątrz budynku choćby na parking a nie na podwórko to bym wynajął to biuro.

PKiN pomieszczenie nawet ładne, 70 zł brutto za m2 ale wejście przez salę kongresową 3 piętro bez windy i zapewne dla utrudnienia trzeba przejść dwoma klatkami schodowymi tak że nawet nie ma szans aby upierdliwy i zdeterminowany klient dotarł ;), wielki problem z pocztą listonosze nie chodzą podobno jest szansa na wynajęcie skrytki na poczcie w pałacu (za dodatkową opłatą) okno wychodzi na ozdobne obramowanie kongresowej tak że widać ścianę. Szkoda bo mi się podobało ale na dodatek jak jest impreza w kongresowej do dostęp do biura co najmniej utrudniony, jako rekompensatę można potraktować to że jest szansa na wbicie się za darmo na jakiś koncert ukrywając się w biurze ROTFL

Generalnie udało mi się w końcu wyczesać małe biuro 😀 ale jakoś moje przekonanie do niego nie jest zbyt wielkie. Lokalizacja niezła ale okna tej kamienicy przerobionej na biurowiec w ofercie wychodziły na przeciwną stronę budynku i dużo ciekawszy widok (w sam raz na kamerkę internetową) :> strasznie kiszkowate przez co nieustawne, jedyna zaleta to szafa wnękowa nie trzeba mebla kupować 🙂 Biuro klasy C więc standardzik nie standard  ale za to 55 zł netto m2 i w śródmieściu więc chyba podpisze umowę bo i listonosz chodzi i znajomi trafią bez problemu jak będą chcieli odwiedzić.

Opiszę jutro co jeszcze mnie wstrzymuje przed tym adresem bo to już zupełny lol

zoomarket w pkin

W niedzielę byłem w PKiN na wystawie kotów, świnek morskich oraz targach akcesoriów pod szumną nazwą zoomarket. Stwierdzam krótko organizacyjne dziadostwo totalna klapa choć zwiedzających trochę było. Więcej na taką wystawę w pekinie nie pójdę i już szkoda świń, kotów i szkoda mnie 🙂

Koty jak koty ładne, śmieszne i cudowne, korzystając z okazji popatrzyłem sobie z boku jak  pracuje sędzia, to chyba jedyny plus tego wypadu. Wystawa świnek morskich za to rewelacja, no może to za mocne słowo ale fajna, szkoda że też tak samo niesamowicie ściśnięte te klatki były.

Królowały świnki morskie długowłose (naprawdę miały długie te kudły powyżej 7 cm) i łyse. Łysych świnek morskich jeszcze nie widziałem, są podobne do „prawdziwych” świń ale w skórach o 3 numery za dużych –  jak buldogi. Mają tylko pyski zarośnięte 😀

Organizacja tych targów była tak beznadziejna że nawet mi się nie chciało  aparatu wyciągać. Alejki w części wystawowej, pomiędzy klatkami o szerokości trochę powyżej metra, w porywach do dwóch metrów (tylko główna aleja była szersza). Ciasnota dla zwiedzających niesamowita, po konsultacji ze znajomym strażakiem wiem że w przypadku zadymienia, nie mówiąc już  o pożarze dramat byłby totalny. Sytuacja o tyle bulwersująca dodatkowo że pomiędzy salą targową z zabawkami, karmami itd. a salą wystawową przechodziło się poprzez wielką pustą salę.

Jak się chciało porozmawiać z hodowcą (szukam liliowego brytyjczyka na męża dla kejusi) to się od ręki generowało zator, tak samo jak się by chciało cyknąć jakieś zdjęcie.

Z części targowej zapamiętałem tylko automatycznego zabawiacza kotów bo wyglądał śmiesznie (garfield machający wędką na koty) ale praktycznie to zapewne koty są za mądre i wiedzą że nie ma się co z robotem bawić.

Porażka organizatorów na całej linii choć finansowo pewnie wyszli do przodu bilet normalny 15 zł, bilet do lat dziesięciu 10zł.

dobry poniedziałek

i od nowa polsko ludowa ale przynajmniej lato za oknem 🙂

Modem oddany, gość mnie w puncie obsługi klienta rozwalił pytaniem czy dostałem fakturę, w piątek wziąłem modem do testów a w poniedziałek mam już mieć fakturę wysyłaną pocztą, no rewelacja po prostu. Oszaleli jeśli myślą że im cokolwiek zapłacę. Co ciekawe mam dostać fakturę za usługi sferii i następnie korektę do tej faktury czyli dołożą do interesu na którym wiedzą że nie zarobią! Nie ma to jak ekonomiczne podejście do własnego biznesu a wystarczyło by się chwilę wstrzymać z wystawianiem faktury zamiast generować sobie koszty. Kryzysu w ekonomicznego w sferii najwyraźniej nie ma.

Z umówionych 3 osób na rozmowę kwalifikacyjną dotarła do mnie jedna, czyli kryzysu na rynku pracy w warszawie też nie ma.

Z innych spraw:

wrzucam do netu relację z  konferencji pt. „Polskie biblioteki publiczne 2009 : Nowe otwarcie” która się odbyła w Warszawie w dniu 18 czerwca. Uwaga sprawozdanie z konferencji zawiera unikalne zdjęcie dr Zająca w krawacie, podobno (sam to powiedział) ma założony krawat pierwszy raz od dziesięciu lat!

Ależ ze mnie paparazzi 😉

Relacja z konferencji „Polskie biblioteki publiczne 2009 : Nowe otwarcie”

Publikacja jest na licencji Creative Commons – Uznanie autorstwa 2.5 Polska

i po darmowym obiedzie :)

Powiem tak obiad był najsłabszą aczkolwiek konieczną dla tych z daleka częścią konferencji 🙂 Jedzonko smaczne pomidorowa, a na drugie schabik i pieczone kartofle sosu nie byłem w stanie nazwać ale jakaś brzoskwinka się w nim plątała. Wolałbym żeby prezentacje były całe a nie momentami po łebkach bo gonimy czas…ale i tak było świetnie!

Konferencja „Polskie biblioteki publiczne 2009 : Nowe otwarcie” była udana, ilość obecnych znakomita = sala nabita, treści świetne ci co nie byli niech żałują.

Więcej napiszę w weekend bo dziś czas się pouczyć do poprawki a jest co opisywać oficjalnie i nieoficjalnie :>

konferencja w IINiSB

A jutro się wybieram na konferencję „POLSKIE BIBLIOTEKI PUBLICZNE 2009: NOWE OTWARCIE” i będę po niej mądry!

Nie wiem czy faktycznie coś z tego wyjdzie bo potwierdzenia zgłoszenia nie dostałem, ale co mi tam w najgorszym wypadku wbijam się na żywca 😉

Interesują mnie wykłady nie obiad, to miejscówka się jakaś znajdzie, zawsze ktoś mi tam pomoże,  w końcu znam kilku prelegentów 😀 i nie sądzę aby mi dostępu do wiedzy skąpili.

W robocie załatwione że nie przychodzę, tylko problem z poprawką niewielki 😦 bo zamiast uczyć się przetwarzania IV to będę słuchał o czymś innym.

Mam jeszcze jeden dylemat, nie wiem co wybrać w dyskusyjnej części trzeciej bo widzę dwa tematy ciekawe

 Michał Zając – Biblioteka 2.0
 Mariusz Luterek – informacja publiczna w bibliotekach publicznych

chyba jednak skłonię się do posłuchania dyskusji na drugi temat bo jest mi mniej znany.

Decyzję podejmę jutro po wysłuchaniu referatów  w części pierwszej.
Zapowiada się ciekawy dzień 😀

darmowe kursy

Na forum naszego instytutu IINiSB pojawiła się informacja o możliwości skorzystania z oferty darmowych kursów, a że był jeden o zarządzaniu czasem to skorzystałem.

Zadzwoniłem umówiłem się na spotkanie i przesiedziałem 2 bite godziny przed komputerem czytając i testując się.

Prosimy o informację o przybyciu z co najmniej jednodniowym wyprzedzeniem pod numerem telefonu 22 5816 339. Zgłoszenia (zarówno indywidualne jak i całych grup 3-osobowych) przyjmuje Pani Marta Wiśniewska.

Zapisując się na zdalne fakultety na UW liczyłem na coś podobnej jakości, liczyłem… Warto było iść na ten kurs testowy bo się trochę dowiedziałem więcej niż wiedziałem. Nasze uczelniane kursy na moodle IBIZA UW są żałosne, tam widać że ludzie się starają przy tworzeniu kursów żeby poza wartościową treścią były jeszcze choćby ładne. Moodle chyba posiada możliwości takie jakie są tam używane, ale poza wiedzą merytoryczną trzeba by jeszcze zatrudnić grafika i kogoś znającego html-a do pomocy wykładowcy.

Dzięki bezstresowemu przeklikaniu kursu na miejscu, dostałem certyfikat ukończenia 🙂 tak więc dla studentów bez papierków do CV polecam, bo są tam różne kursy do przetestowania. Bezrobotnym i przekwalifikowującym się też polecam, zawsze to może być przydatna „broń” na pracodawcę.  Wybranie kursu o negocjacjach może pomóc każdemu, ja sobie jeszcze łyknę (mimo braku czasu) „Jak zwiększyć osobistą kreatywność?” bo brzmi nieźle 😉

Oferta darmowa na miejscu z ciachem, herbatką i certyfikatem czynna do końca kwietnia.

Układ jest prosty wybierasz sobie jakiś kurs przechodzisz go i wypełniasz ankietę o kursie, oczywiście jak się coś wysypie to ich ucieszy zapewne. ty masz wiedzę z kursu oni wiedzę o odbiorze ich kursu i działaniu platformy.

Jeśli interesują was kursy dla zdobycia wiedzy „bez papierka” to sę dostępne przez net pod adresem http://columbus-portal.pl

Jeśli będzie im szło jak chcą to od przyszłego roku ma być możliwość publikowania własnych kursów na ich płaszczyźnie i zarabiania na nich. To może być całkiem niegłupie robisz kurs wrzucasz do nich i jak ktoś go wybierze i zapłaci to zarabiasz kasę 🙂 kwestia jak sie będą chcieli dzielić tą kasą bo jak dla nich 95% a dla mnie 5% to dziękuję za taki podział 🙂

Dzień Dobry widziałem dziś Czesia

Nie ma to jak pozytywny odpał 🙂 ja do roboty na 8 rano, dzieciak do szkoły na 8:50, a na 00.01 /minutę po północy/ poszliśmy do kina na Włatcy móch. Ćmoki, Czopki i Mondzioły 😀

Tak jestem fanem Czesia i spółki, a że pierwszy seans jaki znalazłem był dziś zaraz po północy to postanowiłem skorzystać i poszedłem.

Nie, nie bileciki na Włatcy móch. Ćmoki, Czopki i Mondzioły już wcześniej zarezerwowałem i nawet po raz pierwszy ze zniżki  studenckiej skorzystałem /aż 4 złote na bilecie 16zł zamiast 20zł/, jeszcze tylko pójdę w tym semestrze do kina 299 razy i studiowanie będzie za darmo 🙂

Pomimo szatańskiej godziny /jak na środek tygodnia/ sala była wykupiona prawie cała, ale fizycznie była zajęta tylko w połowie, jako gratisa dostałem w kasie demo gry włatcy móch wrzód na d…. Żeby skonkretyzować byłem w kinie mieszczącym się  w warszawskiej arkadii i nie powiem fotele oraz ich rozkład są świetne.

Recenzja Włatcy móch. Ćmoki, Czopki i Mondzioły

Co do warstwy obrazu filma

Ludziki mają więcej szczegółów, choćby rączki mają czasem paluszki ale brzydki gest nie pada, czasem jest bardziej przestrzennie i detale są w lepszej jakości, generalnie obraz jest momentami wyraźnie lepszy technicznie i odbiega od reszty filmu np. muchy chórzystki, a może to magia wielkiego ekranu tak działa? Choć na pewno inaczej  rysowali włatcuf móch niż do telewizji w końcu to większy ekran nie?

Co do warstwy muzycznej filma

Generalnie odniosłem wrażenie że muzyka w „Ćmoki, Czopki i Mondzioły” że jest spokojniejsza niż w wersji telewizyjnej. Urozmaica ją trochę bluesa w wykonaniu higienistki i trochę popa w wykonaniu czesia.

Co do treści filma

Treść jak to we „Włatcy móch” jest jak jest, jednych bawi innych nie, tak jak z keczupem 20% ludzi jedzących go zjada 80% produkcji, co kto lubi. Moim zdaniem jednak wersja kinowa włatcóf móch „Ćmoki, Czopki i Mondzioły” jest niezła jednak nie natyle aby obejżeć ją drugi raz, ale daje radę. Pod koniec chyba coś się zmieniło i film straciła na szybkości. Córa twierdzi że film jest za długi i posiada zbyt wiele wątków, choć w sumie jest to głównie opowieść o nieszczęśliwej miłości Zajkowskiego  i o tym jak oszukać szklaną kulę 🙂 Chyba „Ćmoki, Czopki i Mondzioły” sukcesu kasowego nie zrobią, owszem sala momentami ryła, ale do eksplozji śmiechu na poziomie seksmisji /musiałem iść drugi raz by dosłuchać dialogów/ jej daaaaleko.

Koniec idę do pracy 😦

erotyczne echo browara

UWAGA TEKST DLA FACETÓW KOBIETKI NIE CZYTAĆ !!! 😉

Raz kiedyś siedziałem w knajpie /towarzystwo mieszane/ rozmawialiśmy o filmach pokazujących jak „obchodzić się” z kobietami i padło hasło Don Juan DeMarco a że jakoś go nie oglądałem wcześniej to sobie zaordynowałem filmik. Nie powiem zaintrygowała mnie pierwsza scena 1′:20” i zdobył kobietę 🙂 poruszony do głębi siłą jego słów /a mając kilka kobiet pod ręką 😉 bo zjazd na IINiSB był akurat/ zacząłem stawiać pytania czy to możliwe i tu zasadzka bo 90% powiedziało że tak oczywiście, zaraz potem zaczęły się ale ……. ale pierwsza reakcja i tak powiedziała w co wierzą –> zajrzały w siebie i zobaczyły pragnienie aby zostać uwiedzione 😀

a oto początkowy dialog z interesującego nas fragmentu filmu

Don_Juan – Czy mogę?
_Ona_ – Właściwie, oczekuję przyjaciela.
_Ona_ – On się spóźnia się, ale powinien tu być niebawem.
Don_Juan – Nie będę zwlekał.
Don_Juan – Jestem Don Juan.
_Ona_ – To bardzo zabawne. Czy w hotelu jest bal kostiumowy?
Don_Juan – Nie, jestem Don Juan…
Don_Juan – bezpośrednio wywodzący się ze szlacheckiej, hiszpańskiej rodziny.
_Ona_ – I uwodzisz kobiety.
Don_Juan – Nigdy nie wykorzystuję kobiety.
Don_Juan – Daję kobietom przyjemność…
Don_Juan – jeśli jej pragną.Don_Juan – To jest największa rozkosz jakiej kiedykolwiek doświadczą.
Don_Juan – Są kobiety…
Don_Juan – o świetnych rysach…
Don_Juan – pewnej strukturze włosów…
Don_Juan – sięgających łukiem do uszów…
Don_Juan – które zgarnia jak obrót muszelki.
Don_Juan – Te kobiety mają palce…
Don_Juan – tak samo wrażliwe jak nogi.
Don_Juan – Koniuszki palców mają takie same odczucia jak stopy.
Don_Juan – A kiedy dotyka się ich kostek…
Don_Juan – to jest jak przesuwanie rąk wokół ich kolan…
Don_Juan – i czułe, opuszki palców…
Don_Juan – dają takie same wrażenia jak ocieranie rąk o ich uda.

i już !!!

kilka słów, dobry ton, głębokie spojrzenie i obrus jest pomięty 🙂
a opisywana scena zaczyna się od 3:40 w poniższym filmie

generalnie filmik fajny, można oglądnąć 🙂


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Lipiec 2020
Pon W Śr Czw Pt S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)