Posts Tagged 'antykwariat ekslibris'

wkońcu bibiliotekarski wpis :)

Mam się w końcu czym pochwalić 🙂 jakąś cząstkę praktyk w bibliotece mam za sobą. Pracowicie spędzone dni w bibliotece, zaowocowały poznaniem smaku herbaty z cytryną, oraz kawy i ciasta posypanego jagodami 🙂

Pomiędzy herbatką i kawką wklepałem przez 2 dni prawie tysiąc książek do protokołu ubytkowania, dzięki czemu stałem stałem się niekwestionowanym liderem palcowania. Pewna młoda osóbka władająca biegle klawiaturą /zwłaszcza na naszej klasie/ wklepała też tysiąc ale w przeciągu tygodnia. Nie wiem czy z rozpaczy z powodu utraty pozycji lidera czy poprostu przez przypadek ale pocięła się w sobotę bidula kartkami że aż się krew lała i szkoda było patrzeć na to krwawiące delikatne ramię 😦

Oczywiście reakcja obecnej pani Kierownik a przyszłej pani Dyrektor /uprawomocnia się/ była w równej mierze profesjonalna co ludzka, najpierw stwierdziła że jeszcze nie ma apteczki w bibliotece ale już się kupuje, poczym wyruszyła na poszukiwanie plastra na krwawiącą ranę. Ponieważ była to sobota, a miejscowość nie jest największa, to okazało się że zdobycie plastra nie jest proste ale dzięki koneksjom rodzinnym udało się z jakiegoś zakładu pracy uszczknąć trochę 🙂

Ciekawe czy klasyfikuje sie to jako wypadek przy pracy?

Miałem wątpliwą przyjemność /chyba jestem sentymentalny/ zubytkować książkę o nr inwentarzowym 56 „Antologia walki” oprac. Jerzy Lau, Biblioteka Poetycka Domu Wojska Polskiego, Wyd.1948 która mnie zadziwiła jako że mimo iż oczytany zbytnio nie jestem to pierwszych kilka wierszy znałem. Szkoda książki bo nie zniszczona a już wiekowa, mam nadzieję że trafi na półkę honorową w bibliotece a nie makulaturę. Z ciekawostek to będę musiał się podpytać o to gdzieś, dopatrzyłem się że te pierwsze książki miały karty książek z nadrukowanymi nr inwentarzowymi i to w technice drukarskiej, zupełnie jakby wszystkie powstające biblioteki dostawały taki sam komplet książek na start, na zasadzie że w wielu bibliotekach ta sama książka miała ten sam numer inwentarzowy przykładowa Antologia nr 56.

Podobno biblioteka w której mam praktyki ma niezły księgozbiór „koszykowa” wywaliła tylko 20 % pozycji ciekawe ile faktycznie wylatuje przy kiepskich księgozbiorach?

Z innych ciekawostek to książki moje rówieśniczki które były wypożyczone 1-2 razy przez te 40 lat a podobno była jakaś od 1969 roku niewypożyczona ani razu ! i dodam że wcale nie są to dzieła w stylu „Poradnik prowadzenia koła PPR” itp a przykładowo „Carmen – Prosper Merimee” w cudownym poziomym wydaniu z okolic 1973 roku nie czytana ani razu.

Chyba będę musiał  odszukać ją  w piątek i zanabyć w dobrej cenie 1 zł bo teraz mi żal że jej nie wziąłem razem z „Kondratow Aleksander – Lemuria klucz do przeszłości” i „Żwikiewicz Wiktor – Druga jesień” obie po złotówce. A po dzisiejszej eskapadzie na Olimpię mój księgozbiór wzbogacił się również o „Verne Juliusz – Wyprawa do wnętrza ziemi”, „Szarłat Aleksandra, Szymańska Ewa – Bogowie naszej planety”, „Trepka Krzysztof – Końcówka” przy czym po przeczytaniu pewnie wylądują w moim antykwariacie. Ciekawe jeszcze nie wklepałem wszystkich złogów jakie mi w domu leżą a już kupuję następne, dobrze że lubię zagracone pomieszczenia 🙂

Reklamy

los zagratos bałaganos

Ciekawe czy to siedzi w genach czy jakoś inaczej się przenosi ale zobaczcie sami

powyżej przykład jednego pokoju warsztatowego, a poniżej przykład drugiego

różne wychowanie, inne płcie, różnica pokoleń 😉 a burdello bum bum takie same 🙂

Na dobrą sprawę różnica jest tylko w podłodze jedna zasłana czym się da, druga praktycznie pusta 🙂

Nie mam pojęcia skąd to się bierze ale żal się pozbyć nam czegokolwiek, dziedziczna mania gromadzenia jakaś czy co? Nieważne że nie działa, że nie ma ręki, ale może się przyda :/ i sterta gratów rośnie pod sufit.

Ilość książek i cdromów które zalegają, dochodzi do granic absurdu, tak że aż otworzyłem „antykwariat” tyle że nie mam czasu do niego wprowadzić tego prawie 1000 pozycji. Kto normalny ma tyle książek w domu do których nie wraca? zważywszy że już 3 wózki pojechały do realnego antykwariatu?

Co ciekawe taki wirtualny antykwariat działa sobie nie najgorzej, jest w nim /póki co/ zaledwie ze 30-40 pozycji wprowadzonych a co i rusz coś, ktoś kupi i to takie dziwadła o których myślałem że tylko makulatura je czeka jak np. Broszkiewicz Jerzy – Długi deszczowy tydzień owszem może i ceny są w większości wypadków śmiesznie niskie /taniej niż na allegro/ ale i tak wyższe niż dają w skupie w realnym antykwariacie. W sumie żadnych nakładów finansowych, absolutnie żadnej reklamy a pojawia się trochę ludzi /więcej niż na tym blogu/ od 15 stycznia antykwariat ma ponad 900 unikalnych użytkowników, więc jest w narodzie zainteresowanie książkami 🙂 Może jutro dorzucę coś do antykwariatu ekslibris zgodnie z postanowieniem że jak jedno się sprzeda to wprowadzam 5 nowych pozycji /jest wtedy jakaś motywacja/

W końcu coś o książkach skrobnąłem 😉

ech ten niedoszły …. jeszcze mam 4 lata :> pierwszy z czapy yuuuupppiiii 😀


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Błąd: Twitter nie odpowiada. Poczekaj kilka minut i odśwież tą stronę.

Archiwum chronologiczne

Sierpień 2018
Pon W Śr C Pt S N
« Sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)


Reklamy