Posts Tagged 'ksu'

w poszukiwaniu nowego sera

Tak się kończy buszowanie w necie za narzędziami do stworzenia nowej wersji samego siebie 🙂 czyta się o poszukiwaniu złotego runa w postaci sera.

Na dość ciekawym wortalu o myśli przewodniej „znajdź czas Dla Siebie” wyczytałem że ktoś poleca książkę Spencer Johnson „Kto zabrał mój ser” że świetna i szybko się czyta …. Cóż była w bibliotece to wziąłem, fakt godzinka i po książce. Wszystkiego raptem 90 stron z przedmową drukowane wielkimi wołami w tym +- 10 całostronicowych obrazków i sporo stron zapisanych w 1/3 jak bym miał kupić tą broszurkę za 24 zł to chyba by znaczyło że oszalałem.

„Kto zabrał mój ser” to dość dobra opowieść pokazuje na suma sumarum kilku stronach maszynopisu /może 4-5/ sposób myślenia, jak rodzi się zastój i jak go pokonać lub nawet uniknąć. Autopromocja książki jak to ludziom pomogła, jak uratowała życie i inne zachęcacze do jej kupna zajmują 14 stron a w treści też się trafiło coś mocno podobnego. Niestety  te książki tak mają że zawierają wielką autopromocję siebie i autora w treści 😦

Przeczytać nie zawadzi bo można faktycznie coś z tego wyciągnąć dla siebie ale nie szalał bym z doskonałością przekazu i innymi przypisywanymi jej terefere.

Niewiedzieć czemu jakoś skojarzyła mi się z „Pod prąd” – KSU? może ilość przekazu jest podobna ??

qrf

w tym roku będę w ustrzykach i niech potem potop…. starczy czekania czas na zmiany 😀

Reklamy

Miętowo jabłkowy likier

Tak sobie patrząc skąd ludziki mnie odwiedzają ku memu zdziwieniu znalazłem linka prowadzącego do mnie, z jakiegoś nieznanego mi bloga http://biblioteczka.wordpress.com. Więc zaciekawiony kto mnie linkuje idę a tu akuratnie legenda o źródle i przepis na likier 🙂

Pomyślałem sobie a co mi tam podejmę wyzwanie mam jeszcze z dawnych czasów spirytus radziecki, więc może się nada. Co prawda procedura robienia likieru trwa prawie miesiąc ale skuszę się chyba bo niekoniecznie musi chłodzić w gorące dni…. może po prostu dawać ten aromat ku uciesze zmysłów 🙂

Obejrzałem sobie blogaska i pod natchnieniem linków tak sobie myślę że jednak KSU to fajna kapela była, prawie jedyne takie prawdziwe punki tych lat 🙂 Znów dzięki pamięci byłem z bratem w Jarocinie ’82 kiedy mieli akurat o 14 przesłuchiwać jakieś WC, bosz jaka to była pomyłka że nie zostaliśmy na tym przesłuchaniu ….

i parę dziwnych akcji wróciło aż się łza kręci w oku to se newrati pane hawranek newrati

A do ustrzyk muszę kiedyś pojechać most obejrzeć, dopisuję do zachcianek 🙂

Kto wie jeszcze parę dni doła i może rzucę to wszystko w diabły niech się kisi samo a ja w bieszczady to by była jazda kurcze kusi mnie na serio serio bo 22.08 jest jubileuszowy koncert. http://ksu.art.pl/aktualnosci/KSU_jubileusz_big_upd.jpg

więc być może parafrazując Dżeka i Elłuda

– It’s 257 miles to Ustrzyki Dolne. We’ve got a full tank of gas, half a pack of cigarettes, it’s dark, and we’re wearing sunglasses.
– Hit it.

—- prawie priv —-

a jakby właściciel cytowanego blogaska mial chęć niech weźmie pod uwagę /w opisach linków u siebie/ że ja nie jestem jeszcze bibliotekarzem /o ile nim kiedykolwiek będę/ za to bibla jest dyrektorem biblioteki z filiami 🙂


__Z_m_i_a_n_a__ adresu bloga teraz prowadzę go pod adresem:

http://arek.bibliotekarz.com

Zagłosuj w Katalogu Bibilolubów

Głosuj na biblioteką w Katalogu Bibliotek
Głosuj w Katalogu Bibliotek

Miniblog z mojego twittera

Archiwum chronologiczne

Grudzień 2018
Pon W Śr C Pt S N
« Sty    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Foty biblioteczne ;)

RSS Ostatnio dodane książki w Antykwariacie Ekslibris

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.

Wymiana buttonami :)





Czytelnicy :)


Reklamy